REKLAMA

Epidemia zagrożeniem dla stabilności rodziny. Dzieci uciekają z domów

REKLAMA

Niemiecka fundacja „Off Road Kids” alarmuje, że epidemia koronawirusa powoduje u naszych zachodnich sąsiadów rozpady więzi rodzinnych. Wydłużający się lockdown wywołuje kłótnie między rodzicami, a dziećmi które wkrótce są wyrzucane z domu. Poszukują one potem pomocy przy odnalezieniu pracy lub schronienia.

Trwający od ponad roku strach przed zarażeniem się koronawirusem powoduje w wielu krajach niestabilną sytuację nie tylko finansową, ale co najważniejsze zanikają więzi społeczne powodując różne niepokoje. Epidemia w Niemczech pokazuje, że wśród rodzin i najbliższych dochodzi do kłótni, niejednokrotnie przeobrażając się w otwarty konflikt również pomiędzy członkami rodzin.

Epidemia powoduje bezdomność u dzieci

Jak donosi niemiecka fundacja „Off Road Kids” coraz więcej dzieci i młodzieży stoi u progu braku dachu nad głową, gdy te przez ponad roczne zamknięcie w domach skonfliktowały się z własnymi rodzicami – „W rodzinach, w których często dochodzi do awantur, lockdown może doprowadzić do całkowitego zerwania więzi rodzinnych. Bywa, że kończy to się także wyrzuceniem dzieci z domu” – poinformował Markus Seidel, szef zarządu fundacji. 

Ze statystyk prowadzonych przez fundację można się dowiedzieć, że przez okres epidemii wzrosła wśród niemieckich dzieci bezdomność – „Otrzymaliśmy 2474 wezwań o pomoc od zrozpaczonych dzieci i młodocianych, którym grozi bezdomność. To dwa razy więcej niż w roku 2019” – podaje.

Z racji obowiązujących obostrzeń wolontariusze organizacji posiadają utrudniony dostęp do bezpośredniego kontaktu z potrzebującymi dziećmi. Epidemia zmusiła kierownictwo fundacji do stworzenia specjalnej domeny internetowej „sofahopper.de”, dzięki której dzieci i młodzież pozbawiona ogniska domowego może odnaleź pomoc u wolontariuszy „Off Road Kids”.

Udostępnione informacje wskazują, że 40 procent młodocianych poszukujących pomocy pochodzi z dużych aglomeracji jak Berlin, Dortmund, Frankfurt nad Menem, Hamburg i Kolonia, gdzie fundacja utrzymuje swoje placówki. Potrzebujący mogą zatem zwrócić się do nich osobiście i otrzymać pomoc na miejscu.

Wielu młodych ludzi decyduje się znaleźć tymczasowe schronienie u przyjaciół i znajomych – „Co w takiej sytuacji robią młodzi ludzie? Są zagubieni i bezradni, tak samo jak ich przejściowi gospodarze. Dlatego zaglądają do Internetu i poszukują ogłoszeń z ofertą pomocy” – komentuje sytuację Markus Seidel.

„Dzięki Internetowi i mediom społecznościowym mamy do nich szybszy dostęp. W ten sposób zwiększa się także szansa szybszego postawienia ich ponownie na nogi. Ci, którzy zgłaszają się do nas online, na ogół są jeszcze w swojej rodzinnej miejscowości” – dodaje szef zarządu „Off Road Kids”.

Problem dotyka wszystkich warstw społecznych

Jedynym pozytywem w tak tragicznej sytuacji młodych osób wydaje się pomoc odnaleziona u dziadków, czy wujków. Epidemia poszerzyła w ten sposób więzi rodzinne u bliskich jej członków, którzy zostali wyrzuceni przez rodziców lub na własną rękę opuścili dom.

Ciemną stroną tej sytuacji jest jednak objaw coraz większej patologii, która przejawia się wykorzystaniem seksualnym małoletnich. Fundacja podkreśla, że to dotyczy nie tylko najuboższe rodziny.

„Dzieci i młodociani opuszczają rodziny ze wszystkich warstw społecznych, ale skromny metraż i związana z nim ciasnota działają oczywiście jak katalizator” – powiedział Seidel.

Fundację „Off Road Kids” z siedzibą w Monachium założył w 1993 roku w Bad Duerrheim dziennikarz i publicysta Markus Seidel w celu udzielania pomocy młodym ludziom w potrzebie. Chodziło mu o pomoc w ich dalszej nauce oraz znalezieniu pracy i mieszkania. Działacze tej fundacji ustrzegli do tej pory przed bezdomnością 7100 ludzi w wieku do 27 lat. Ocenia się, że w Niemczech bez stałego miejsca zamieszkania może być wynosić do 37 tysięcy młodych osób.

dw.com

REKLAMA

Komentarze