REKLAMA

Biały profesor pozywa uczelnię. Zarabia mniej, niż czarnoskórzy wykładowcy

REKLAMA

Biały profesor pozywa uczelnię w New Jersey. Mężczyzna twierdzi, iż zarabia mniej, niż czarni profesorowie.

  • Rasizm jest nieprzerwanie jednym z najgłośniejszych tematów w USA.
  • Wśród wciąż wznoszonych haseł Black Lives Matter, biały profesor pozywa uczelnię, oskarżając ją o dyskryminację na tle rasowym.
  • Uczony twierdzi bowiem, iż zarabia nawet o 50 000 dolarów mniej, niż jego czarnoskórzy koledzy z pracy z podobnym doświadczeniem zawodowym.

Pomimo posiadania podobnego doświadczenia i kwalifikacji, co jego koledzy z pracy, profesor Camden County College ma zarabiać znacznie mniej, niż jego czarnoskórzy koledzy. Z tego powodu biały profesor pozywa uczelnię. Mężczyzna uważa bowiem, iż różnice w wynagrodzeniach są znaczne, a ich jedyną przyczyną są różnice na tle rasowym.

William T. Lavell, biały profesor pozywa uczelnię za dyskryminację. Lavell uczy chemii Camden County College. Po ponad 25 latach nauczania zarabia 91 923 dolarów. „Przedmiotem kontrowersji” w sprawie jest kwestia dwóch czarnoskórych profesorów, którzy uczą w tej samej placówce. Lavell zarabia bowiem od 45 000 do 50 000 dolarów mniej, niż oni. Ciemnoskóry Melvin Roberts pracuje dla uczelni od 31 lat i zarabia rocznie 137 157 dolarów. Lawrence Chatman, również czarnoskóry, posiada 30-letnie doświadczenie i zarabia 142 606 dolarów.

Lavell, który zdecydował się na pozew sądowy w sprawie, oczekuje ponad 150 000 dolarów, które mają zrekompensować mu nierówności w płacy. Miał również złożyć skargę do rektora uczelni, Donalda Bordena, lecz jego pismo zostało odrzucone. Pozew, który złożył biały profesor sugeruje, iż jedynym powodem nierówności w wynagrodzeniach są „uprzedzenia rasowe”. Sytuacja nie jest jednak prosta.

Według prawnika Jamisona Marka, biali ludzie muszą wykazać znacznie więcej dowodów na dyskryminację na tle rasowym, niż choćby ciemnoskórzy. „Jeśli to osoba kolorowa lub kobieta, musi jedynie udowodnić, iż była dyskryminowana. Ale ponieważ w tym przypadku to biały mężczyzna, Lavell musi udowodnić, iż jego pracodawcy działają zgodnie z całym wzorcem dyskryminacji niektórych typów pracowników”.

Sprawa Lavella będzie zatem o wiele trudniejsza do wygrania, niż gdyby należał on choćby do mniejszości etnicznej. Jest jednak nadzieja. „Prawa dotyczące dyskryminacji istnieją nie bez powodu. Nieważne, czy jesteś biały, czarny czy brązowy, nie ma znaczenia, nie możesz być traktowany niesprawiedliwie ”- stwierdził Mark. Przypadek Lavella jest co najmniej nietypowy. W innych stanach potomkowie czarnoskórych niewolników mogą bez problemu liczyć na rządowe „reparacje” z racji samego koloru skóry. W całym tym antyrasistowskim szaleństwie, biały profesor pozywa uczelnię, która ma praktykować rasizm i dyskryminować białych pracowników.

NJ

REKLAMA

Komentarze