Grecki pasterz płacze nad stratami. “Imigranci zniszczyli dzieło mojego życia”

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Grecki pasterz mieszkający na Lesbos wziął udział w nagraniach, na których opowiada o znacznych stratach, które spowodowali imigranci.

Grecja od lat mierzy się z problemem nielegalnej imigracji. Tysiące osób, które przypływają na wyspy greckie pozostają w obozach, w których przebywają latami. Nie siedzą w nich jednak grzecznie, oczekując na decyzje UE. Imigranci sieją spustoszenie w okolicznych gospodarstwach i wioskach, kradnąc i zabijając zwierzęta.

Pasterz Fotis Giounis mieszka na greckiej wyspie Lesbos, nieopodal jednego z obozów dla migrantów, Kara Tepe. Owce mężczyzny wielokrotnie były kradzione i zabijane, a co gorsza wydaje się, iż nikogo to nie obchodzi. W Kara Tepe żyje około 7 000 przybyszy, którzy regularnie wkraczają na ziemie Giouni i zabijają zwierzęta, a następnie zabierają ze sobą mięso. Teraz mężczyzna nie wie, co zrobić, aby zapewnić swoim zwierzętom spokój.

Gounis opowiada o swojej pracy i o tym, jak doszedł do wszystkiego sam. Dzieło życia legło jednak w gruzach, gdy pojawili się imigranci. “Wszystko to stworzyłem jeżdżąc na rowerze i sprzedając mleko. Mieszkają w namiotach od pięciu miesięcy… I wszystko zniszczyli w dwie godziny” – opowiada pasterz. Gounis mówi, że imigranci weszli na farmę podczas jego nieobecności i przez dwie godziny zabili pięć owiec. Nastąpiło to wkrótce po poprzednim ataku, który miał miejsce tydzień wcześniej. Pasterz zastanawia się, jakim cudem władze nie mogą powstrzymać migrantów ze 100 kilogramami mięsa. Jest również zbulwersowany faktem, iż uzbrojeni przybysze swobodnie wędrują po górach.

Grecki pasterz jest zdesperowany. Hodowla zwierząt zajmuje lata, a on traci je zaledwie w kilka godzin. To właśnie od hodowli owiec zależy przetrwanie jego rodziny. Dodatkowo, służby wydają się być zupełnie bezsilne wobec procederu. Jak zauważa szwedzki Samnytt, imigranci znajdujący się na wyspie często pochodzą ze znacznie zamożniejszych warstw społecznych, niż pasterz. “Nie chcę odszkodowania. Po prostu chcę być spokojny – móc wrócić do domu i nie martwić się” – przyznaje z rezygnacją Gounis.

Samnytt.se

POLECAMY