REKLAMA

Disney ostrzega przed… Muppetami. „Obraźliwe treści, błędne i złe stereotypy”

REKLAMA

Amerykańska platforma Disney + zdecydowała się o umieszczeniu przed odcinkami „The Muppet Show” ostrzeżeń, iż te zawierają „obraźliwe treści oraz krzywdzące stereotypy”.

  • Kultowa, amerykańska bajka „The Muppet Show” powstała w roku 1976, a w piątek trafiła na serwis streamingowy Disney +.
  • „Muppety” zderzyły się jednak ze ścianą politycznej poprawności, której nikt się nie spodziewał w czasach, gdy powstawał program.
  • Disney zadecydował o umieszczeniu przed „wybranymi odcinkami” informacji, iż „Show” zawiera krzywdzące i nieodpowiednie treści, z którymi firma absolutnie nie zgadza się w dniu dzisiejszym.

Polityczna poprawność spędza sen z powiek amerykańskiego giganta. Serial, który zyskał już miano „kultowego”, „The Muppet Show”, trafił na platformę streamingową Disney + w piątek. Wyemitowana po raz pierwszy w 1976 roku bajka okazała się jednak zbyt „obraźliwa”, jak na dzisiejsze standardy panujące w lewicowych mediach. Disney postanowił jednak nie usuwać produkcji, lecz umieścić przed wyjątkowo „nieodpowiednimi” odcinkami odpowiednią adnotację, ostrzegającą przed tym, jak „obraźliwe” i „nieodpowiednie” treści oglądający zobaczą za moment na swoim ekranie.

„Ten program obejmuje negatywne przedstawienia i/lub złe traktowanie ludzi lub kultur. Te stereotypy były wtedy błędne i są złe teraz. Zamiast usuwać te treści, chcemy uznać ich szkodliwy wpływ, uczyć się na nich i zainicjować rozmowy, aby wspólnie stworzyć bardziej integracyjną przyszłość” – czytają widzowie, nim dane im będzie obejrzeć „The Muppet Show”. Ostrzeżenie ma pojawiać się przez 12 sekund, w 18 najbardziej „kontrowersyjnych” odcinkach. „Disney jest zaangażowany w tworzenie historii o inspirujących i ambitnych motywach, które odzwierciedlają bogatą różnorodność ludzkich doświadczeń na całym świecie”.

Disney wyjaśnia, iż ostrzeżenie umieszczono przed odcinkami z rozmaitych powodów. W jednym z epizodów na przykład, legendarna gwiazda muzyki Casha śpiewa przed… flagą konfederatów. Firma zapewniła, iż „jest w trakcie przeglądu biblioteki i dodawania adnotacji do treści, które zawierają negatywne obrazy lub złe traktowanie ludzi lub kultur” w ramach „stałego zaangażowania na rzecz różnorodności i integracji”.

„Zamiast usuwać te treści, widzimy okazję do zainicjowania rozmowy i otwartego dialogu na temat historii, która ma wpływ na nas wszystkich. Chcemy również przyznać, że niektóre społeczności zostały wymazane lub całkowicie zapomniane, i jesteśmy zobowiązani dać głos również ich historiom” – kaja się Disney w oficjalnym oświadczeniu.

Korporacja zapewnia, iż wkłada coraz więcej serca w cenzurowanie swoich własnych treści. „W tym celu zebraliśmy grupę ekspertów spoza naszej firmy, którzy doradzają nam, jak oceniać nasze treści i upewniamy się, że dokładnie reprezentują one naszych globalnych odbiorców” – twierdzi Disney. „Dlatego właśnie dokładamy wszelkich starań, aby autentycznie reprezentować społeczności. Aby ludzie nie tylko widzieli w sobie to, co najlepsze, ale aby również świat mógł to zobaczyć” – czytamy w oświadczeniu.

Trzeba przyznać, iż Disney wziął sobie do serca ostrzeganie społeczeństwa przed „niewłaściwymi” treściami, jakie stworzyło samo studio lata temu. Podobne ostrzeżenia można już spotkać w takich klasykach, jak Dumbo, Piotruś Pan czy Arystokraci.

Fox News

REKLAMA

Komentarze