REKLAMA

Czeski parlament przeciwko ograniczeniom. Nastąpi otwarcie gospodarki

REKLAMA

Premier Andrej Babisz przedłożył parlamentarzystom wniosek o przedłużenie trwającego stanu wyjątkowego wprowadzonego na czas epidemii COVID-19. Czeski parlament w głosowaniu zdecydował jednak, że należy otworzyć krajową gospodarkę. Jednakże branża gastronomiczna pozostanie zamknięta jak to miało miejsce do tej pory.

  • Czeski parlament nie przedłużył trwającego od września 2020 r. stanu wyjątkowego
  • Rozgoryczony Premier Andrej Babisz ostrzegał posłów przed skutkami takiej decyzji
  • U południowych sąsiadów w większości zostanie otwarta gospodarka, m.in. restauracje wciąż pozostaną zamknięte
  • Październikowe wybory parlamentarne osią kłótni politycznej
  • Zobacz także: Chciał otruć szefa śliną z koronawirusem. Poszukuje go policja

Posłowie z Czeskiej Republiki postanowili, że nie pozwolą rządowi na dalsze ograniczenia swobód obywatelskich, które obowiązywały dzięki wprowadzonemu stanowi wyjątkowemu podczas epidemii koronawirusa. Czeski rząd korzystając z nadanych uprawnień ograniczył działalność gospodarczą oraz zakazał większych zgromadzeń.

W trakcie debaty posłowie pomimo próśb Premiera Andreja Babisza, wytknęli rządowi brak otwartości na pomysły i rozwiązania ze strony opozycji. Ten z kolei ostrzegał przed reakcja krajów sąsiedzkich. Mówił o powiększonych restrykcjach ze strony Saksonii i Bawarii dla czeskich obywateli, którzy podróżują do Niemiec.

Czeski Premier w ogniu krytyki

Wicepremier oraz Minister Spraw Wewnętrznych, Jan Hamaczek poinformował, że hejtmani tj. przedstawiciele władz samorządowych, będą mogli ogłaszać w swoich regionach stany zagrożenia. Takie uprawnienia nadaje im ustawa o stanach kryzysowych. Wyjaśnił on jednak, że nie będą oni mogli podejmować większych działań, które posiada rząd w stanie wyjątkowym. Porównał on również sprzeciw posłów wobec stanu wyjątkowego do demobilizacji żołnierzy w trakcie wojny.

Natomiast liderzy opozycji skrytykowali rząd, zaznaczając w swojej argumentacji brak dialogu z resztą parlamentu. Ich zdaniem rząd nie przyjmował proponowanych przez opozycję rozwiązań w walce z koronawirusem. Zarzucono również Premierowi nieinformowanie czeskich posłów o obecnej sytuacji epidemicznej.

Stan wyjątkowy w Czechach został wprowadzony 5. września 2020 roku w obawie przed kolejną falą zachorowań. Ograniczenia obywatelskie i gospodarcze były przedłużane w tamtejszym parlamencie pięciokrotnie. Kolejna próba przedłużenia stanu wyjątkowego upadła, gdyż politycy z Komunistycznej Partii Czech i Moraw nie zgodzili się na brak otwarcia przez rząd szkół oraz stoków narciarskich. Taki warunek został postawiony przez komunistów jeszcze w stycznie bieżącego roku.

Zdaniem ekspertów komentujących przebieg dyskusji parlamentarnej, wpływ na taki jej ostateczny wynik wpływ mają zbliżające się wybory do parlamentu. Odbędą się one w październiku bieżącego roku. To miało stanowić główny powód w politycznej batalii w parlamencie.

interia.pl

REKLAMA

Komentarze