REKLAMA

Facebook ma „zbyt dużą władzę”? Wyciekły nagrania rozmów Zuckerberga z pracownikami

REKLAMA

Nagrania z rozmów szefów technologicznego giganta z pracownikami wyciekły do sieci. Facebook de facto przyznał, iż posiada „zbyt dużą władzę” nad publikowanymi treściami.

Facebook musi zmierzyć się z kolejny wyciek informacji, który może stanowić dla niego poważny problem. Tym razem, dzięki prawicowemu Project Veritas, światło dzienne ujrzały nagrania wirtualnych spotkań szefów firmy z jej pracownikami. Jak informuje Budiness Insider, „Na ujawnionych nagraniach CEO Facebooka Mark Zuckerberg oraz wiceprezes firmy Nick Clegg poruszają m.in. temat blokady nałożonej na profile byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, oraz władzy, jaką dzięki takim blokadom mają media społecznościowe”.

Wyjątkowo kontrowersyjna okazała się wypowiedź Clegga. Media uznały, iż w pewnym sensie przyznał on, jakoby Facebook posiadał zbyt potężną władzę nad treściami, które publikowane są na platformie. Ujawnione nagrania zawierają zarówno zapis audio, jak i wideo ze spotkań prowadzonych od 7 do 21 stycznia 2021 roku.

W rozmowach brali udział najwyżsi szefowie Facebooka oraz zwykli pracownicy. Na nagraniach pojawia się m.in. „CEO Mark Zuckerberg, wiceprezes ds. globalnej polityki publicznej Nick Clegg, szef WhatsApp Will Cathcart, szefowa ds. strategicznej komunikacji Melinda Davenport oraz prawnik Roy Austin, wiceprezes ds. praw obywatelskich” – czytamy.

7 stycznia był dniem, w którym Facebook usunął posty Donalda Trumpa, blokując jego profil. Zuckerberg wyjaśniał swoim podwładnym, dlaczego krok ten był konieczny. Jego zdaniem, Trump zachęcał do przemocy, łamiąc tym samym regulamin, jaki ustalił sobie Facebook. Słowa ówczesnego prezydenta były, zdaniem Zuckerberga, „bardzo głęboko niepokojące”.

Największy niepokój społeczeństwa wzbudziło jednak spotkanie z 21 stycznia, podczas którego głos zabrał Nick Clegg. Wskazał on pośrednio, iż Oversight Board – powołana w 2018 roku „Rada Nadzorcza” Facebooka – posiada potężną władzę. Oversight Board zapytano właśnie o decyzję, jaką Facebook podjął wobec konta Donalda Trumpa. Clegg przytoczył, że krytycy Facebooka uważają, iż „to pokazuje, że prywatne firmy mają zbyt dużą władzę i powinny podejmować te decyzje tylko w sposób określony przez demokratycznie uzgodnione zasady”.

„Zgadzamy się z tym, zgadzamy się z tym” – skomentował zarzuty Clegg. „Mark mógłby powiedzieć bardzo jasno, że w idealnej sytuacji nie podejmowalibyśmy tych decyzji samodzielnie. Podejmowalibyśmy je zgodnie z demokratycznie uzgodnionymi regułami i zasadami. A w tej chwili demokratyczne wybory, demokratycznie uzgodnione zasady nie istnieją. Nadal musimy zajmować stanowiska w czasie rzeczywistym” – przekonywał były wicepremier Wielkiej Brytanii.

Przeczytaj również: Na budynkach amerykańskich ambasad pojawią się flagi ruchu LGBT

Sam Zuckerberg stwierdził z kolei, iż cieszy się na myśl o współpracy z administracją nowego prezydenta. „Pierwszego dnia prezes Biden wydał już szereg zarządzeń wykonawczych w obszarach, na których nam jako firmie bardzo zależy” – powiedział na filmie z 21 stycznia CEO.

„Myślę, że te wszystkie były ważnymi i pozytywnymi krokami i nie mogę się doczekać okazji, w których Facebook będzie mógł współpracować z tą nową administracją nad niektórymi z ich najważniejszych priorytetów, zaczynając od odpowiedzi na COVID”. Wydaje się więc jasnym, iż Facebook otwarcie wspiera jedną z opcji politycznych, co czyni go zupełnie nieobiektywnym.

Business Insider, Fox News

REKLAMA

Komentarze