REKLAMA

Dr Kawęcki: Niestety mamy bardzo silne lobby dewelopersko-bankierskie

REKLAMA

Zdaniem dr Krzysztofa Kawęckiego, prezesa Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”, w zakresie polityki prorodzinnej ważnym zaniechaniem jest kwestia mieszkaniowa. – Okazuje się, że niestety cały czas mamy bardzo silne lobby dewelopersko-bankierskie, które także w tym zakresie wygrało – ocenił dr Kawęcki.

– Jeżeli chodzi o rządy PO-PSL, trudno mówić w ogóle o jakiejkolwiek polityce rodzinnej, natomiast w tym ostatnim okresie, rządów PiS, można dostrzec jej pewne elementy – stwierdził gość Mediów Narodowych w rozmowie z red. Michałem Murgrabią. – One są bardziej skoncentrowane na obszarze socjalnym – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

– Program 500+ ma swoje zalety i wady. Nie zapobiegł jednak temu największemu zagrożeniu, czyli demograficznemu – zauważył. – To jest główne zagrożenie, które godzi w Polskę, polski naród. To jest zagrożenie ogromne. Prognozy są niestety przerażające – wyraził opinię.

– Jeżeli mówimy o polityce rodzinnej, to powinniśmy mówić o kilku obszarach, które są ze sobą bardzo zintegrowane. Np. wspieranie różnych inicjatyw pozarządowych. – zaznaczył. – Myślę choćby o harcerstwie – dobrym, katolickim harcerstwie, czy choćby takie struktury jak Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” itd. Tutaj się kształtuje takie naturalne postawy prorodzinne, tzn. tam po prostu jest podkreślona identyfikacja pewnych zadań, obowiązków, ale również odpowiedzialności dotyczących roli dziewczyny, chłopaka, mężczyzny, kobiety – powiedział.

Zobacz także: Nikt nie chciał pomóc bezdomnej kobiecie w ciąży. Interweniuje katolicka fundacja

– Ci, którzy mogą obserwować, jak wygląda przekaz pewnych wartości, np. w TVP, to tam niestety nie mamy do czynienia z wartościami rodzinnymi, promującymi rodzinę. Jeśli są, to w stopniu karykaturalnym. Są też treści szkodliwe, związane choćby z trwałością małżeństwa itd. Tutaj jest wiele do zrobienia – zaznaczył dr Kawęcki.

Wśród obszarów polityki prorodzinnej, w której nastapiły szczególne zaniechania, gość Mediów Narodowych wymienił politykę mieszkaniową. – Państwo powinno prowadzić politykę pomocniczości, więc nie chodzi o to, by państwo budowało jak w komunie mieszkania, ale żeby w zakresie mieszkań była polityka taka, jaką choćby nazywano przed wojną w środowiskach narodowych polityką uwłaszczenia mas, upowszechnienia własności – powiedział. – W 2017 roku, gdy premier Morawiecki zapowiadał wprowadzenie programu „Mieszkanie +” to mówił, że zostanie zbudowane 100 tysięcy mieszkań w krótkim okresie. O ile wiem, to do teraz zostało wybudowanych 20 tys., jeśli się nie mylę. W każdym razie ten program raczej nie jest realizowany – zauważył. – Jego istotą było to, że ci, którzy byli beneficjentami, którzy mogli skorzystać, młodzi ludzie, małżeństwa, mieli możliwość dojścia do własności po iluś latach – przypomniał. – Nie byliby uzależnieni od kredytów. Okazuje się, że niestety cały czas mamy bardzo silne lobby dewelopersko-bankierskie, które także w tym zakresie wygrało – ocenił.

– Trudno mówić o polityce prorodzinnej, kiedy młodzi ludzie są skazani na kredyty itd. i to uzależnienie od państwa. Tutaj mamy wiele rzeczy niezrealizowanych, nie mówiąc o takich kwestiach jak brak wypowiedzenia konwencji stambulskiej – stwierdził. – Myślę, że jest wiele czynników, nawet bardziej natury kulturowej. Nie można tłumaczyć zapaści demograficznej tylko trudną sytuacją materialną – zauważył. – W PRL-u, w latach 50., 60. był tzw. boom, jak to się mówiło, wyż demograficzny był znaczący. Jednak to było związane z tym, że przekaz konsumpcjonizmu jeszcze tak mocno nie przeniknął do umysłów, do świadomości ludzi. Myślę, że to jest główna kwestia – podkreślił.

– Polityka prorodzinna ograniczona tylko do rozwiązań socjalnych to jest niewystarczająca. Francja jest często przedstawiana jako kraj, gdzie rzekomo polityka prorodzinna jest rozbudowana w zakresie socjalnym – powiedział. – Ten „socjal” służy przede wszystkim imigrantom – zauważył. – Wyniki dzietności nie uwzględniają podziału na ludność autochtoniczną – europejską a imigrantami – zaznaczył.

– Polska jest ważnym obiektem ataku ze strony różnych środowisk międzynarodowych w zakresie rewolucji obyczajowej. Podlegamy tym destrukcyjnym procesom tak jak i inne społeczeństwa – ocenił dr Kawęcki.

Inną z ważnych kwestii, które poruszono w rozmowie to polityka historyczna. – Chociażby takie kwestie jak obrona Grodna w 1939 roku, a moglibyśmy tutaj wymienić cały katalog wydarzeń, nie są jeszcze w świadomości społecznej na tyle mocne, wyraziste – zauważył prezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”. – Jest wiele do zrobienia. Np. jeśli chodzi o żołnierzy powstania antykomunistycznego, to powinniśmy przypomnieć te piękne postacie – ocenił. Jego zdaniem choćby Polska Fundacja Narodowa „w dużym stopniu nie wypełnia tych zadań, które przed nią stoją”.

REKLAMA

Komentarze