REKLAMA

Protesty w kilkudziesięciu miastach Rosji. Ponad 2000 osób zatrzymanych

REKLAMA

Przez całą sobotę trwają w Rosji protesty, zorganizowane po zatrzymaniu opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego. Tylko w Moskwie w manifestacji uczestniczy – według agencji Reutera – 40 tys. osób.

Protesty rozpoczęły się na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Tysiące osób wyszło na ulice Chabarowska, Ułan Ude, Nowosybirska i Barnaułu. Różnice w rozpoczynaniu się manifestacji wynikają z różnych stref czasowych, jakie obowiązują w Rosji. Według wcześniejszych zapowiedzi, demonstracje miały odbyć się w 93. miastach kraju.

Największa manifestacja odbywa się w stolicy – Moskwie. Według szacunków władz zgromadziło się tam około 4 tys. osób. Z kolei rosyjskie niezależne media piszą o 10-15 tysiącach demonstrantów. Natomiast agencja Reutera podaje 40 tys. uczestników.

Zobacz także: Pornografia dziecięca nie łamie regulaminu Twittera? Jest pozew

Doszło też do starć protestujących z policją. W stronę funkcjonariuszy poleciały m.in. raca, książka „1984” George’a Orwella, a także śnieżki. Z kolei „Nowaja Gazeta” podała, że grupa młodych mężczyzn pobiła policjanta. Jak oszacował portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji, podczas sobotnich demonstracji zatrzymano dotychczas w całym kraju ponad 2 tysiące osób, co jest rekordem od momentu rozpoczęcia obserwacji, tj. od 2011 roku.

Wśród zatrzymanych była także żona Aleksieja Nawalnego, Julia. Została jednak już zwolniona z aresztu. Zatrzymano także współpracownicę polityka – Lubow Sobol. Co ciekawe, policjanci zrobili to przed kamerami, podczas gdy udzielała ona wywiadów dziennikarzom.

rmf24.pl, interia.pl, twitter

REKLAMA

Komentarze