REKLAMA

Macierewicz zablokował emisję w TVP filmu o katastrofie smoleńskiej?

REKLAMA

TVP odwołała po raz kolejny emisję filmu „Stan Zagrożenia” Ewy Stankiewicz. Oficjalnie z powodów zastrzeżeń „natury formalno-prawnej”. Decyzję krytykuje autorka produkcji. O niezwłoczną emisję zaapelowało też Centrum Monitoringu Wolności Prasy.

– Na krótko przed emisją zaczęto nagle szukać pretekstu do jej wstrzymania. Najpierw miały to być błędy językowe, a następnie prawne. Wyciągnięto korespondencję sprzed 8 miesięcy – z maja ubiegłego roku – próbę interwencji jednego z polityków, który usiłował zablokować – już wtedy- emisję filmu – stwierdziła Ewa Stankiewicz. Jej zdaniem nie pojawiły się żadne nowe zarzuty. Jak dowiedział się portal WirtualneMedia.pl politykiem, który domagał się od TVP zablokowania emisji filmu jest poseł PiS Antoni Macierewicz. „Z informacji portalu Wirtulnemedia.pl wynika, że ma chodzić o pismo Antoniego Macierewicza do ówczesnego prezesa TVP Macieja Łopińskiego. Jak napisał Ewa Stankiewicz nie miała prawa na wykorzystanie materiałów należących do podkomisji smoleńskiej – Macierewicz miał zażądać od TVP wstrzymania emisji filmu.” – podano.

Zobacz także: Nieznane fakty o zbrodni katyńskiej wychodzą na jaw

Interwencję w sprawie podjęło Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Organizacja zaapelowała do TVP, żeby pokazała ten dokument „w najbliższym możliwym terminie także ze względu na wyjątkową tematykę tego filmu dokumentalnego oraz osobę jego Autorki gwarantującej wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski oraz artystyczny produkowanego dzieła”.

– Film jest gotowy od 9 miesięcy, przeszedł analizy prawne, jest obwarowany umowami, został wstawiony w ramówkę i promowany zwiastunem TVP od tygodnia. Na krótko przed emisją zaczęto nagle szukać pretekstu do jej wstrzymania – napisała w oświadczeniu Ewa Stankiewicz. – Po zapewnieniach dyrekcji TVP że film zostanie wyemitowany10 kwietnia ubiegłego roku (2020), potem w maju 2020, potem 11 stycznia 2021, w końcu 20 stycznia 2021 – nie mam nadziei, że film zostanie wyemitowany w ogóle – stwierdziła dziennikarka. – Nie godzę się na żadną cenzurę treści filmu – podkreśliła.

– Telewizja nie jest tu odosobniona, jeśli chodzi o instytucje i organy Państwa Polskiego – Smoleńsk można tylko wspominać lub realnie amatorsko ośmieszać – zarzuciła Stankiewicz. – Nie zobaczycie Państwo filmu Stan Zagrożenia. Tak jak od 5 lat nie widzicie Raportu Podkomisji – podstawowego narzędzia do naprawy bezpieczeństwa Państwa, ani zarzutów Prokuratury. Tutaj sojusze są zdumiewające – zauważyła.

wirtualnemedia.pl, wpolityce.pl

REKLAMA

Komentarze