REKLAMA

„Ubogacenie” w Szwecji. Gangi dzieci kradną na ulicach

REKLAMA

„Ubogacenie” Szwecji jest coraz wyraźniej widoczne na każdym kroku. Entuzjastyczne i bezkrytyczne przyjmowanie przez kraj tysięcy imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu opłakane skutki. Zamiast multi-kulturalnej, tolerancyjnej Szwecji widzimy aktualnie kraj wewnętrznie rozdarty wojnami gangów, brutalnymi morderstwami czy poczynaniami szajek małoletnich złodziei.

Wszyscy zapewne pamiętają polityczną narrację, stojącą za przyjmowaniem imigrantów „jak leci” przez bogate, europejskie państwa. Migrantów przybywających nielegalnie do Europy przedstawia się po dziś dzień, jako ofiary wojny, przemocy czy nawet nietolerancji. Kraaje takie, jak Szwecja, miały być dla nich bezpiecznym azylem i schronieniem, z jednej strony oferującym niezbędną pomoc materialną, z drugiej zaś – otrzymującym dar w postaci kulturowego bogactwa i wdzięczności przybyszy. Jak to zwykle bywa w utopijnych, lewicowych projektach, „coś poszło nie tak”.

Przeczytaj również: Pakistańskie chrześcijanki porwane, zgwałcone i zamordowane. Bo nie chciały przejść na islam

Większość zapewne słyszała o, de facto, wyjętych spod szwedzkiego prawa enklawach, które bezsilne służby określają eufemistycznie mianem „wrażliwych dzielnic”. Rośnie ilość miejsc, w które nie należy się zapuszczać samotnie nie tylko po zmroku, ale i za dnia. Można by się łudzić, iż za „uprzykrzanie” życia Szwedom odpowiadają dorosłe, zdegenerowane jednostki, którym nie udało się wpoić zasad panujących w cywilizowanej Europie. Fakty zdają się jednak przeczyć tym założeniom. Okazuje się bowiem, iż coraz częściej można spotkać przypadki młodocianych gangów, napadających m.in. na swoich rówieśników. Są to grupy osób wyjątkowo „młodocianych” – ich członkowie liczą sobie – uwaga! – od ośmiu do czternastu lat. W wielu przypadkach dzieci, mogą stanowić kolejne już pokolenie „uchodźców”, którzy wciąż szczodrze oferują Szwecji swe „ubogacenie”.

W sobotę, około godziny ósmej wieczorem, 12-letni chłopiec został okradziony przed sklepem spożywczym na Starym Mieście w Köping – informuje szwedzki Samnytt. Według ofiary, w napadzie musiały uczestniczyć cztery osoby. Okradziono go „z różnych rzeczy osobistych” – policja nie wdaje się w szczegóły co do tego, co konkretnie zrabowano. Według Magazin24, trzech złodziei zostało znalezionych wkrótce po incydencie na pobliskim parkingu. „Ukryli skradzione towary w torbie pod samochodem” – czytamy. Policja milczy co do pochodzenia młodych rabusiów. Po kontroli jedynie „odwieziono ich do domu”. Funkcjonariusze byli jednak zszokowani młodym wiekiem przestępców, dotychczas raczej nietypowym w Szwecji.

„To niezwykłe w ich młodym wieku. Chłopcy są nieletni i zostali odwiezieni do domu. Nie chcę wchodzić w dalsze szczegóły ze względu na ich wiek” – przekazał Magnus Jansson Klarin, rzecznik prasowy policji. Problem jest większy, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. We wrześniu ubiegłego roku policja przeprowadziła operację „Rimfrost” jedynie na terenie południowego regionu Malmo, podczas której udokumentowano przestępcze działania 80 dzieci. W policyjnych raportach umieszczono informacje o „poważnych przestępstwach”, jakich dopuszczały się osoby w wieku od ośmiu, do czternastu lat.

„To przygnębiające, że tacy młodzi ludzie często wychodzą późno w nocy i wymyślają tego rodzaju aktywności” – powiedział Stefan Sinteus, szef policji w Malmo. Zauważa, iż dzieci coraz częściej decydują się na choćby dokonywanie napadów czy okradanie sklepów. Zaczynając przestępczą „karierę” w tak młodym wieku, „ryzykują przejście do znacznie gorszych rzeczy” – podkreśla.

„To są pierwsze przestępstwa, po nich przychodzi sprzedaż narkotyków lub po prostu przechowywanie broni, zostawanie chłopcem na posyłki” – wylicza policjant. Wskazuje, iż przestępstwa dzieci należy traktować wyjątkowo poważnie. „To właśnie im musimy nadać priorytet” – wskazuje funkcjonariusz, którego nieoczekiwane „ubogacenie” nie zachwyciło.

Samnytt.se

REKLAMA

Komentarze