REKLAMA

Branża narciarska chce rozmawiać z rządem. Gowin milczy

REKLAMA

– Minister Gowin nie raczy odpowiedzieć na naszą prośbę o spotkanie w sprawie uruchomienia wyciągów. Nic się nie dzieje w naszej sprawie – poinformowała rzeczniczka Stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT) Sylwia Groszek. Przedsiębiorcy jednak nie czekają z założonymi rękami i podejmują kolejne kroki.

Wicepremier, minister pracy, rozwoju i technologii Jarosław Gowin ignoruje apele branży narciarskiej o spotkanie. – Ministerstwo rozwoju ma czas na spotkania z innymi przedsiębiorcami, ale nie z branżą narciarską – podkreśliła Sylwia Groszek. – Nie będziemy czekać na ministra Gowina, aż skończy się sezon narciarski i swoją prośbę o spotkanie skierowaliśmy także do premiera Morawieckiego – wyjaśniła rzeczniczka PSNiT.

– Jesteśmy odpowiedzialną branżą więc, nie będziemy się angażować w różne grupy protestów i otwierali wyciągów – poinformowała. – Zagadką jest dla nas, dlaczego rząd zmienił wcześniejszą decyzję o otwarciu stoków po 17 stycznia, właściwie z dnia na dzień, zaskakując nas totalnie – zaznaczyła.

Zobacz także: Niemcy: Godzina policyjna jest „możliwym środkiem”

– Sytuacja jest patowa. Branża narciarska może zarobić tylko w zimie – podkreśliła. – Jeżeli w najbliższych dniach nie uruchomimy wyciągów to czekają nas lawinowe upadłości – poinformowała. – Mowa tu nie tylko o małych wyciągach, ale też o największych stacjach. Wszystkie urządzenia techniczne, wyciągi, armatki, będzie można wysłać na złom – zaznaczyła.

Wicepremier Gowin nie znalazł czasu na spotkanie z branżą narciarską. Znalazł jednak na poinformowanie, że przedsiębiorcy, którzy wbrew decyzjom rządu otworzą swoje biznesy, muszą się liczyć z wyłączeniem z Tarczy Branżowej i Finansowej. Już od soboty urzędnicy ministerstwa rozwoju dzwonią do firm zapowiadających otwarcie i przekonują, że to zły pomysł. Jeżeli to nie pomoże, to do każdej otwartej wbrew zakazom firmy ma przyjść kontrola policji i sanepidu. Każdy ma dostać ostrzeżenie. Jeśli okaże się, że jest ono ignorowane, to zacznie się nakładanie mandatów. Każdy taki przedsiębiorca może spodziewać się też kontroli innych aspektów działalności: czyli kontroli BHP, przeciwpożarowej, podatkowej czy prawa pracy.

rmf24.pl

REKLAMA

Komentarze