REKLAMA

Będzie Polexit? Janusz Kowalski: Polska może podążyć drogą Wielkiej Brytanii

REKLAMA

– Moim zdaniem koszt członkostwa w obecnie zideologizowanej UE jest już większy niż korzyści z dotacji – powiedział w wywiadzie dla brytyjskiego „Daily Express” Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem Janusz Kowalski zasugerował, że jeśli Wielka Brytania odniesie sukces poza UE, prawdopodobnie kolejne państwa pójdą w jej ślady. „Ostrzegł też przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, że nierozsądne byłoby przyjmowanie stałego członkostwa Polski w UE za coś oczywistego.” – zrelacjonowała gazeta. – W latach 80. nikt nie wierzył, że Związek Radziecki może się rozpaść. 10 lat później go nie było – podkreślił Kowalski.

– Najwyższy czas ocenić jakość członkostwa Polski w UE – stwierdził polityk. – Unia Europejska to nie Święty Mikołaj – nic nie jest dawane Polsce za darmo – podkreślił. – Przykładowo Polska płaci wysoką cenę za szkodliwe regulacje unijne m.in. w transporcie czy energetyce – zauważył.

Zobacz także: Genderowe plany Komisji Europejskiej. Kolejny kontrowersyjny dokument zapowiadany przez KE

– Jeśli Wielka Brytania odniesie sukces, czego pragnę, będzie to kolejny argument za radykalną odbudową UE i jej powrotem do korzeni – organizacją suwerennych państw, a nie ideologiczną biurokracją brukselskich urzędników, poza kontrolą demokratyczną – powiedział.

– Koszt transformacji energetycznej w Polsce przekroczył 700 miliardów euro – przy czym koszty nie są pokrywane przez UE – podkreślił Kowalski. – Zielony Ład jest, podobnie jak waluta euro, kolejnym instrumentem wspierania niemieckiej hegemonii gospodarczej w UE – ocenił. – Zielony Ład wspiera regulacje eksportowe niemieckiego sektora OZE i rosyjskiego gazu z Nord Stream – stwierdził.

– Jeśli Wielka Brytania będzie rosła poza UE szybciej niż w UE – co myślę, że tak się stanie, ponieważ ma pełny dostęp do unijnego rynku bez brukselskich dyrektyw – to tylko kwestia czasu, zanim kwestia jakości UE będzie podnoszona także w innych krajach Unii – wyraził opinię. – Z roku na rok takie pytania będą padały także w Polsce, zwłaszcza jeśli UE nie rozpocznie procesu reform i ograniczenia wzrostu biurokracji – powiedział.

express.co.uk

REKLAMA

Komentarze