REKLAMA

Włosi również się buntują. Szykują otwarcie lokali gastronomicznych

REKLAMA

W tym tygodniu polscy górale zapowiedzieli otwarcie stoków narciarskich, a polscy właściciele restauracji i hoteli przygotowują się do otwarcia swoich branż. Włosi na wzór Polaków również ogłaszają bunt przeciwko rządowym restrykcjom. Blisko 50 tysięcy lokali gastronomicznych we Włoszech ma zostać w najbliższym czasie otwartych. Właściciele donoszą, iż takie działania są skierowane walką o przeżycie dla siebie i pracowników.

W Polsce właściciele stoków narciarskich, hoteli i restauracji ogłaszają powszechny bunt. Na terenie całego kraju dochodzą informacje o lokalnych otwarciach swoich branż, będącym swoistym rodzajem nie tylko buntu, ale również walką o przetrwanie. Zdaniem przedsiębiorców nie mają już nic do stracenia i chcąc zachować miejsca pracy i odzyskać straty spowodowane lockdownem otwierają zamkniętą gastronomię, hotele i stoki narciarskie.

Zobacz także: Władza może więcej. Stoki zamknięte… ale nie dla Emilewicz z rodziną

Na podobny krok szykują się Włosi, którzy ogłaszają przeciwstawienie się restrykcjom. Do walki z rządem przyłączyło się już blisko 50 tysięcy właścicieli lokali gastronomicznych. Adwokaci oferują również darmową pomoc prawną w razie interwencji organów państwa włoskiego.

Włosi wyrażają konstytucyjne nieposłuszeństwo

We Włoszech obecnie w pięciu regionach: Lombardii, Wenecji Euganejskiej, Emilii-Romanii, Kalabrii i na Sycylii lokale gastronomiczne nie mogą w ogóle obsługiwać klientów przy stolikach. Dozwolona jest tylko sprzedaż na wynos oraz dostawy domu. W pozostałych 15 regionach bary i restauracje otwarte są do godziny 18.00, a później mogą prowadzić sprzedaż na wynos i dostawy do domu.

Restauratorzy zaczęli, więc buntować się przeciwko takim obostrzeniom. W mediach społecznościowych informują o otwieraniu swoich lokali i zachęcają innych przedsiębiorców do wykonania podobnych ruchów. Ma być to nie tylko wyraz nieposłuszeństwa, ale również jak w przypadku polskich restauratorów walka o przetrwanie.

Chcąc obejść panujące przepisy, pracownicy restauracji będą przestrzegać zasad sanitarnych, a klientom rachunki za zamówione posiłki będą wydawane do 21:45. Jest to spowodowane inną restrykcją, tj. godziną policyjną, która we Włoszech rozpoczyna się o godzinie 22.

„My, restauratorzy nazywamy to „konstytucyjnym nieposłuszeństwem”. Zaczęliśmy tylko w dziesięć osób, a dzięki medialnemu rozgłosowi przyjęliśmy 50 tysięcy zgłoszeń barów i restauracji w całych Włoszech, które od 15 stycznia będą otwarte w porze obiadu i kolacji” – powiedział jeden z inicjatorów akcji, Umberto Carriera.

Darmowa pomoc prawna

Na pomoc rozgoryczonym właścicielom restauracji ruszyli włoscy prawnicy. Kancelarie adwokackie zapowiedziały, że będą udzielały darmowej pomocy prawnej w razie interwencji włoskich organów ścigania.

„Taka akcja jest konieczna, bo jasne jest to, że zakażenia nie szerzą się w restauracjach, ale w tłumie, na przykład w kolejkach, a zatem zamknięcie naszych lokali to niesłuszna karanie nas” – powiedział właściciel 5 lokali gastronomicznych na Sycyli, Franco Vigra.

Protest restauratorów poparł także jeden z najbardziej znanych i cenionych włoskich kucharzy, Gianfranco Vissani.

Udział w proteście zapowiedzieli też niektórzy właściciele klubów fitness, siłowni i basenów, którzy otworzą je wbrew zakazowi wprowadzonemu w listopadzie.

interia

REKLAMA

Komentarze