REKLAMA

Salony fryzjerskie dla zwierząt bezpieczne? Tak ustalił niemiecki sąd

REKLAMA

Sąd w Nadrenii Północnej-Westfalii orzekł, że salony fryzjerskie dla zwierząt są bezpieczniejsze od tych przeznaczonych dla ludzi. Zdaniem sądowego orzecznictwa, ryzyko transmisji koronawirusa jest mniejsze, niż dłuższy kontakt pomiędzy fryzjerem, a klientem. Piłkarze Bundesligi wywołali aferę swoimi fryzurami.

W Niemczech z powodu epidemii koronawirusa, rząd postanowił zamknąć usługi fryzjerskie dla ludzi. Pozostawił jednakże tą działalność dla zwierząt. Właściciele psów mogą bez obaw dbać o wygląd swoich pupili. To otwarło również furtkę dla tych klientów, którzy chcieli korzystać z usług fryzjerskich, a z powodu restrykcji nie mogą tego robić.

Zobacz także: Robert Bąkiewicz pozwał Oko.press. Dziennikarka zdziwiona

Jedną z takich grup, które wykorzystały takie regulacje są piłkarze z Bundesligi. Korzystają oni z usług fryzjerskich pomimo, że salony są obecnie zamknięte. Z tego to powodu do Sądu Administracyjnego w Munster wpłynęła skarga.

Sąd ulokowany w Nadrenii Północnej-Westafalii w poniedziałek orzekł, że salony fryzjerskie dla psów są bezpieczniejsze od ludzkich, ponieważ kontakt pomiędzy osobami jest wielokrotnie mniejszy. Zwierzę może być przekazane na odległość. Taką wersję podała również przesłuchiwana przez sędziego właścicielka salonu dla psów w Emsdetten.

Salony otwarte dla piłkarzy?

Związek Zawodowy Fryzjerów w Niemczech wyraził w liście otwartym do tamtejszej federacji piłkarskiej (DFB) niezadowolenie z faktu, że zawodnicy mają nieskazitelne fryzury, choć salony są zamknięte z powodu pandemii COVID-19. Domaga się ukrócenia pracy fryzjerów w czasie lockdownu.

„Z dużym zdziwieniem stwierdziliśmy w ostatnich dniach, że większość piłkarzy prezentowała się na boiskach ze świeżo ściętymi włosami (…). Mieli fryzury, które mogą wykonać tylko profesjonalne fryzjerki i fryzjerzy z odpowiednim wyposażeniem” – napisano w liście do prezesa DFB Fritza Kellera.

Narzekający na brak pracy fryzjerzy ze Związku Zawodowego otrzymywali od swoich klientów skargi. Domagali się bowiem obcięcia włosów, tak samo jak korzystają z usług fryzjerskich zawodowi piłkarze – „Rośnie niezadowolenie w związku z nieskazitelnymi fryzurami piłkarzy, bo klienci wydzwaniają i również domagają się wystąpienia przeciwko panującym obostrzeniom i pracy na czarno” – poinformowano

Przypadek z Ulm

Jak podaje niemiecki portal informacyjny „Augsburger Allgemeine”, pod koniec ubiegłego roku w Ulm (Badenia-Wirtembergia) doszło do nietypowej interwencji policji. Mundurowi pojawili się na strychu, gdzie spotkało się trzech mężczyzn w wieku od 24 do 27 lat. Jeden z nich ścinał włosy.

O zdarzeniu służby miały zostać powiadomione przez świadka. Znajdujący się na strychu mężczyźni pochodzili z trzech różnych gospodarstw, więc ich spotkanie – ze względu na obostrzenia – było nielegalne.

Z relacji służb wynika, że w pomieszczeniu znajdował się fotel fryzjerski, a także narzędzia, które są wykorzystywane do pracy fryzjerów. Mężczyźni odpowiedzą teraz za naruszenie restrykcji obowiązujących w czasie lockdownu. 

polsarnews.pl

REKLAMA

Komentarze