REKLAMA

Pakistańskie chrześcijanki porwane, zgwałcone i zamordowane. Bo nie chciały przejść na islam

REKLAMA

Dwie siostry: 28-letnia Sajida i 26-letnia Abida zostały porwane, zgwałcone i zamordowane. Chrześcijanki zginęły, ponieważ odrzuciły żądanie agresorów, żeby przeszły na islam.

Jeden ze sprawców został zatrzymany i przyznał się do zarzucanych czynów, jednak został już wypuszczony za kaucją. To właściciel fabryki, w której pracowały chrześcijanki. Drugi z mężczyzn jest nadal poszukiwany. Obrońcy praw człowieka w tym muzułmańskim kraju poddają w wątpliwość, że sprawcy zostaną ukarani. Ich zdaniem sprawa zostanie zamieciona pod dywan, jak wiele podobnych wcześniej.

Mąż starszej z sióstr jednoznacznie mówi, że zginęły ponieważ były ubogimi chrześcijankami, które w Pakistanie pozbawione są jakichkolwiek praw. Wcześniej były już nagabywane przez właściciela fabryki, w której pracowały, Mohammada Maeema i jednego z kierowników, Mohammada Imtiaza. Kiedy pewnego dnia wyszły po raz kolejny z pracy, słuch po nich zaginął. Ich okaleczone ciała odnaleziono w ściekach jakiś czas później.

– Moja żona wraz z siostrą wielokrotnie odrzucały ich zaloty i proponowane wielkie pieniądze, mówiąc, że mają rodziny, dzieci i są szczęśliwe, nie chciały też przejść na islam. Niestety to nie wystarczyło –mówi mąż starszej z sióstr, Mushtaq Masih.

Zobacz także: Prezydent Meksyku zapowiada międzynarodową koalicję przeciw cenzurze w sieci

Premier Pendżabu, jednego z regionów Pakistanu twierdzi, że oprawcy odpowiedzą za popełnione zbrodnie i nakazał policji informowanie go o przebiegu śledztwa. – Mniejszości mają wprawdzie prawa gwarantowane konstytucją, ale w praktyce nie jest to respektowane – podkreśla z kolei Chiosa Nazir Bhatti, dyrektor „Pakistan Christian Post”.

Protestancki pastor opiekujący się wspólnotą w Makhan, do której należały zamordowane kobiety zauważa, że prawa chrześcijan w Pakistanie są powszechnie łamane. – Większość z tych ludzi to osoby bardzo ubogie, wielu jest analfabetami, pakistańskie społeczeństwo zupełnie się z nimi nie liczy – mówi pastor Amir Salamat Masih.

gosc.pl

REKLAMA

Komentarze