REKLAMA

Lockdown Wielkiej Brytanii. „Najbliższe tygodnie najtrudniejsze”

REKLAMA

Premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson zapowiedział w poniedziałek, iż kraj czeka kolejny lockdown. Anglia ma rozpocząć „najtrudniejszą, ogólnokrajową blokadę” od marca.

Boris Johnson stwierdził, iż najbliższe tygodnie „będą jak dotąd najtrudniejsze”. Według najnowszych danych, Wielka Brytania ma przekroczy 100 tysięcy zgonów na COVID-19 przed końcem miesiąca. Z tego powodu konieczne ma być podjęcie „pilnych działań”. Premier stwierdził, iż ludzie muszą pozostać w domach. Ćwiczenia są ograniczone do jednego dnia w tygodniu. Wszystkie sklepy, które „są niepotrzebne” do codziennego funkcjonowania, zostały zamknięte od poniedziałkowej nocy. Lockdown Wielkiej Brytanii ma potrwać co najmniej siedem tygodni.

Rząd poinformował już, iż żadne złagodzenie restrykcji nie jest przewidywane przed datą 22 lutego. Co ciekawe, ogłoszenie lockdownu miało miejsce zaledwie dzień po tym, jak Johnson wezwał uczniów do powrotu na normalne lekcje w szkołach. Teraz wiadomo już, że szkoły zmuszone będą kontynuować zdalne nauczanie. Premier przyznał, iż rodzice „rozsądnie zapytali, dlaczego nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej”. „Całkowicie rozumiem niedogodności i niepokój, że ta późna zmiana spowoduje miliony rodziców i uczniów w całym kraju”.

Tak zatem kolejny lockdown Wielkiej Brytanii został wprowadzony praktycznie z dnia na dzień. Rzecz jasna, w orędziu premiera nie zabrakło wspomnienia o szczepionce. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, iż jest ona kluczowa dla całej sprawy. Boris Johnson wyraził bowiem nadzieję, iż 12,2 miliona „najbardziej narażonych” osób – z domów opieki, pracowników służby zdrowia, opieki społecznej oraz wszyscy powyżej 70. roku życia – zaszczepią się do połowy lutego. Minister ds. Szczepionek, Nadhin Zahawi sprostował później, iż te grupy liczą łącznie 13,9 miliona osób.

Jak twierdzi Johnson, Wielka Brytania wkracza w „ostatnią fazę walki” z epidemią. „Z każdym ciosem, który trafia w nasze ramiona, przechylamy szanse przeciwko Covidowi i na korzyść Brytyjczyków”. Wszystko to podparto danymi statystycznymi. 4 stycznia w Anglii przebywało 26 tysięcy 626 pacjentów chorych na COVID-19. Ma to być o 30% więcej, niż tydzień wcześniej. 29 grudnia w całej Wielkiej Brytanii odnotowano aż 86 tysięcy 664 przypadki zachorowań. Jest to trzy razy więcej, niż na początku grudnia – pisze The Guardian. Wobec tych danych, lockdown przedstawiono, jako zupełną konieczność.

„Nie jesteśmy pewni, czy NHS poradzi sobie z dalszym ciągłym wzrostem liczby przypadków i bez dalszych działań istnieje istotne ryzyko, że NHS w kilku obszarach zostanie przytłoczony w ciągu następnych 21 dni” – informowali z niepokojem angielscy lekarze. Medycy podnieśli poziom ostrzeżenia z 4 na 5 – oznacza to „istotne ryzyko przeciążenia usług opieki zdrowotnej” i konieczność „wyjątkowo ostrego dystansu społecznego”.

The Guardian

REKLAMA

Komentarze