REKLAMA

Kaczyński chce nowych traktatów UE. „Idea konfederacji europejskiej”

REKLAMA

– Chcemy poprzez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zaprezentować własny projekt kształtu konstrukcji europejskiej. Mam nadzieję, że z czasem będziemy mogli zaproponować nowe traktaty unijne – powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Będziemy podejmowali ideę konfederacji europejskiej – zapowiedział.

– Tendencja integracyjna jest faktem – ocenił prezes PiS. – Wykorzystano taką okazję – my walczymy teraz o to, by ta koncepcja integracji nie została zrealizowana – stwierdził. – Nie godzimy się na tę metodę, my chcemy poprzez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) – gdyby nie COVID, to już byłoby zrobione – zaprezentować własny projekt kształtu konstrukcji europejskiej – zapowiedział.

Lider koalicji rządowej zaznaczył, że początkowo inicjatywa EKR może nie mieć wielkiego znaczenia. – Zdajemy sobie sprawę, że teraz jest to trochę rzucanie grochem o ścianę. Ale czasami tak jest, że pewna idea wydaje się bez znaczenia albo nie dość doceniana, a później zyskuje ogromne znaczenie – podkreślił.

Zobacz także: Rzecznik Przedsiębiorców apeluje o szersze wsparcie dla biznesu

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS będzie chciał forsować własną wizję integracji europejskiej. – Będziemy podejmowali ideę konfederacji europejskiej, zintegrowanej Europy, która będzie realnym supermocarstwem, ale która będzie zostawiała dużo więcej swobody państwom narodowym – powiedział. – Mam nadzieję, że z czasem będziemy mogli zaproponować nowy traktat, w zasadzie traktaty. Widzimy to zupełnie inaczej niż ci, którzy teraz w UE dominują. Będziemy to podtrzymywać w różnych wymiarach. Zarówno w wymiarze prezentowania tej koncepcji całej Europie, ale też w wymiarze węższym, odnoszącym się do V4 i Międzymorza – stwierdził. Jego zdaniem obecnie w UE „traktaty nie są przestrzegane”.

Prezes PiS poinformował również o planach formacji w polityce wewnętrznej. – Będą zmiany w sądownictwie, to jest sprawa wewnętrzna Polski. Nigdy nie chcieliśmy podważać niezależności sądownictwa, bo to byłoby rzeczywiście naruszenie zasad europejskich. My tylko chcemy znieść fenomen, że w Polsce są sądy politycznie uzależnione od opozycji. A kto w to nie wierzy, niech posłucha taśm Neumanna. Tego nie nagrały służby, tylko jego koledzy. Te sądy są upolitycznione, są po tamtej stronie. Polsce będą potrzebne normalne sądy, które będą się trzymać prawa – podkreślił. Zaznaczył, że wbrew twierdzeniom mediów, nie ma wpływu na działalność Trybunału Konstytucyjnego. – Nie mam. Co nie zmienia faktu, że lubię Julię Przyłębską – stwierdził.

interia.pl

REKLAMA

Komentarze