REKLAMA

Eksplozje w polskich supermarketach. Policja bada okoliczności zamachu

REKLAMA

Dziś nad ranem w dwóch holenderskich miejscowościach nastąpiły eksplozje ładunków wybuchowych. Zostały one umieszczone w polskich supermarketach. Oprócz materialnych zniszczeń w atakach nie ucierpiał żaden człowiek. Policja bada okoliczności zamachów na polskie sklepy.

Pierwszy atak na polski supermarket w Holandii nastąpił około 3 nad ranem w miejscowości Aalsmeer w północnej części kraju. Z opisu świadków wybuch wstrząsnął okolicą. Po nim miało nastąpić kilka mniejszych wybuchów.

Zobacz także: Puda forsuje ustawę anty-rolniczą! Branża futerkowa ciągle zagrożona

Straż pożarna w swoim oświadczeniu poinformowała o zniszczeniu supermarketu, rezydencji oraz samochodu zaparkowanego w pobliżu budynku. W trakcie akcji ratunkowej ewakuowano mieszkańców z kilku domów znajdujących się nad sklepem.

„Eksperci sprawdzają, czy konstrukcja zespołu apartamentów nie została uszkodzona. Na tej podstawie zdecydujemy, czy ewakuowani mieszkańcy mogą wrócić do domu” – komentuje policja.

Drugi atak na polski biznes

W ten sam poranek odnotowano inną eksplozje w miejscowości Heeswijk-Dinther niedaleko Den Bosch. Wybuch nastąpił około 4:15 nad ranem. Został on umieszczony na witrynie sklepowej. Z tego też powodu w wyniku eksplozji w okolicach wybuchu znaleziono mnóstwo odłamków szkła oraz inne śmieci.

Wybuch był na tyle silny, iż w jego polu rażenia uszkodzona została okoliczna restauracja oraz drogeria. Tutaj również nie stwierdzono żadnych ofiar w ludziach.

Ze względu na zbieżność nazwy z popularnym w Polsce dyskontem Bideronka holenderski dziennik wyjaśnia – „Mimo tej samej nazwy oba supermarkety nie mają ze sobą nic wspólnego. Właściciel polskiego supermarketu w Heeswijk-Dinther twierdzi, że poza nazwą działa całkowicie niezależnie od Biedronki. Nie ma za tym żadnej formuły franczyzowej, w tym Biedronka Nederland. Polski supermarket w Heeswijk-Dinther tylko sprytnie korzysta z nazwy, podobnie jak inni przedsiębiorcy w kraju” – czytamy w „Het Parool”.

Służby badają również czy eksplozje miały ze sobą coś wspólnego. Na razie nie podano szczegółowych informacji o przyczynach zamachów oraz potwierdzenia zbieżności wydarzeń.

onet

REKLAMA

Komentarze