REKLAMA

Bosak: Zwykłych obywateli wolno pałować, psikać gazem?

REKLAMA

Jak już pisaliśmy, policja przeprosiła dziennikarzy za nadużycia podczas tegorocznego Marszu Niepodległości. – Nie podoba mi się redukowanie sprawy do dziennikarzy. A co ze zwykłymi obywatelami? Ich wolno pałować, psikać gazem, kiedy są spokojni? – skomentował Krzysztof Bosak z Konfederacji na antenie Mediów Narodowych.

Zdaniem polityka agresywni funkcjonariusze powinni otrzymać kary dyscyplinarne za przekroczenie uprawnień. – Moim zdaniem po tym co się stało na Dworcu Warszawa Stadion i co się dzieje przy różnych wydarzeniach, powinien pójść sygnał, że nie ma zielonego światła dla tego, by policja biła przypadkowe osoby – ocenił poseł. – To co mi się jeszcze nie podoba to redukowanie sprawy do dziennikarzy. A co ze zwykłymi obywatelami? Ich wolno pałować, psikać gazem, kiedy są spokojni? To wygląda jak ustępstwo przed mediami, a nie dawanie sygnału do wewnątrz policji, że przypadkowych osób po prostu nie można bić – powiedział jeden z liderów Konfederacji.

Krzysztof Bosak był przesłuchiwany w sądzie ws. Marszu Niepodległości z 2013 roku. Sprawa jest związana z kosztami sprzątania po Marszu. Ówczesna prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz rozwiązała wówczas Marsz Niepodległości. – To był ten rok, kiedy spalono budkę przy ambasadzie rosyjskiej, były też jakieś zamieszki przy lewicowym squocie – wyjaśnił Krzysztof Bosak.

Miasto zdecydowało się rachunek za sprzątanie wystawić organizatorom, czyli Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości i Witoldowi Tumanowiczowi jako ówczesnemu prezesowi Stowarzyszenia. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości nie uznało nigdy tego rachunku wystawionego przez miasto, ponieważ nie ma żadnej podstawy prawnej – przypomniał gość Mediów Narodowych. – Przy żadnej innej okazji miasto tak nie postępowało – zauważył.

Okazuje się, że przez długi czas włade Warszawy nie podejmowały żadnych kroków w tej sprawie. – W roku 2017, a więc wiele lat później miasto zdecydowało się oddać sprawę do sądu i odtąd ona się toczy. Toczy się w tempie charakterystycznym dla wolnych sądów, czyli wolno – ujawnił Bosak.

Bosak: Uchwała nie ma związku z wetem

Polityk odniósł się również do zarzutów stawianych Konfederacji po głosowaniu w Sejmie ws. uchwały odnośnie unijnego weta. – Ta uchwała nie ma związku z wetem – stwierdził. – Wniesienie weta nie wymaga żadnej uchwały w Sejmie. Uchwała ma charakter propagandowy. Z treścią uchwały się nie zgadzamy – wyjaśnił. – Spodziewamy się, że rząd prędzej czy później to weto wycofa, że to tylko gra na prężenie muskułów przed polskim społeczeństwem – powiedział. – Gdyby to była uchwała o treści, iż „Sejm Rzeczypospolitej upoważnia rząd od wniesienia weta przeciwko ograniczającemu polską suwerenność mechanizmowi praworządności”, to byśmy przypuszczalnie zagłosowali za – zaznaczył.

REKLAMA

Komentarze