REKLAMA

Kawęcki o narodowcach w PRL: Na jednego działacza przypadało kilku agentów

REKLAMA

Każdy z narodowców był inwigilowany – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki. W „Rozmowie Mediów Narodowych” przybliżał on szczegóły działalności organizacji narodowych w okresie PRL.

Dr Kawęcki w rozmowie z red. Anną Mandrelą opisywał jak wyglądała działalność narodowa w latach 50. XX wieku. – Ci narodowcy, którzy przeżyli, którzy wyszli z więzień często podejmowali działalność polityczną, społeczną. Angażowali się w rozwój idei narodowej. Od samego początku byli poddawani inwigilacji ze strony Służby Bezpieczeństwa – podkreślił.

– Pierwsza po 1956 roku, a więc po tzw. wydarzeniach czerwcowych, po październiku 1956 roku, próba stworzenia organizacji została podjęta w gronie bardzo doświadczonych działaczy narodowych – powiedział. Jak dodał, nie chodziło o tworzenie organizacji konspiracyjnej, ale raczej „poufnego zespołu”. – To były takie osoby jak Leon Mirecki, Franciszek Szwajdler. Także inne, ale głównie te dwie podjęły inicjatywę stworzenia takiej małej grupki 5-6. osobowej, a później miało być jeszcze środowisko pełnomocników terenowych, 30-40 osób, głęboko zakonspirowana struktura, utrzymująca pewien poufny kontakt – opisywał.

– Nawet to, mimo, że to byli ludzie bardzo doświadczeni, zostało niemal natychmiast przez bezpiekę ujawnione. Próba stworzenia tej organizacji została uniemożliwiona. To pokazuje, że wszelkie próby działalności konspiracyjnej były wówczas niemożliwe – ocenił.

Zobacz także: Policja uzupełnia zapasy amunicji. Duży przetarg

Jak zwrócił uwagę dr Kawęcki, emigracyjne Stronnictwo Narodowe uważało, że tworzenie nielegalnych struktur było wówczas „niemożliwe, nierealne za względów różnych – sytuacji międzynarodowej, jak i wewnętrznej”. – Zalecali narodowcom utrzymywanie kontaktów towarzyskich, pomoc dla osób w trudnej sytuacji materialnej, chorych itd. – powiedział. – Podjęto akcję pomocy materialnej, którą ze Stanów Zjednoczonych koordynowała pani Maria Loryś, a w kraju Leon Mirecki. Jednak i te działania, które polegały na tym, że przekazywano ubrania czy lekarstwa narodowcom, spotkały się też z kontrakcją ze strony bezpieki – zauważył.

Kawęcki o Lidze Narodowo-Demokratycznej

Jak powiedział, z kolei Liga Narodowo-Demokratyczna „to była inicjatywa kolejnego pokolenia, młodych ludzi”. – W tym gronie młodzieży, głównie akademickiej, powstała koncepcja założenia organizacji tajnej – stwierdził. – Inicjatorami założenia tej organizacji byli: Józef Kossecki i Przemysław Górny – przypomniał.

Dr Krzysztof Kawęcki zauważył, że Górny pełnił bardziej rolę działacza, a Kossecki ideologa. Drugi z nich „był ideowo kształtowany przez Jana Bogdanowicza”. Jak dodał dr Kawęcki, Bogdanowicz „to wybitny działacz narodowy ze Lwowa, mający mocną formację narodową”. – Poprzez Bogdanowicza Kossecki poznał innych narodowców jak Wiesława Chrzanowskiego czy Leona Mireckiego – zauważył gość Mediów Narodowych.

Doświadczeni narodowcy jak Mirecki czy Bogdanowicz byli zdecydowanie przeciwni tworzeniu organizacji konspiracyjnej uważając, że nie ma ona szans realizacji – powiedział.

Działalność LND została ujawniona „przede wszystkim w wyniku tajnych podsłuchów, rewizji”. – Na jednego działacza narodowego przypadało kilku agentów – podkreślił dr Kawęcki.

REKLAMA

Komentarze