REKLAMA

Niszczy plakat, potem pokazuje legitymację prasową. Standardy „Wyborczej”

REKLAMA

W internecie pojawił się film pokazujący agresję dziennikarki „Gazety Wyborczej” i „Wysokich Obcasów” Natalii Waloch wobec działaczy pro-life. Kobieta podarła plakat Fundacji Życie i Rodzina. Gdy do interwencji wkroczyła policja, wyciągnęła legitymację dziennikarską.

Do zdarzenia doszło 22 października przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Trwała tam wówczas pikieta pro-life.

Do sprawy odniósł się już przedstawiciel Fundacji Życie i Rodzina. – Nie pierwszy raz widzimy, że dziennikarze Gazety Wyborczej zachowują się jak pałkarze lewicowych organizacji, a potem zasłaniają się legitymacją prasową. Dziennikarstwo Gazety Wyborczej ma tyle wspólnego z prawdziwym dziennikarstwem, co demokracja ludowa z demokracją – powiedział Krzysztof Kasprzak z zarządu Fundacji.

Zobacz także: Kubań: Dziennikarze programują nasze umysły

To nie pierwszy incydent z udziałem Natalii Waloch. Rok temu zakłóciła Kurs Obrońców Życia i Rodziny prowadzony przez Fundację Życie i Rodzina w Toruniu. Z budynku musiała wyprowadzić ją ochrona.

– Aborcjoniści nie mogą znieść tego, że ludzie nie tylko popierają akcje pro-life, że solidaryzują się ze środowiskiem obrońców życia, ale że także sami szkolą się, jak walczyć z zabijaniem dzieci. Nie mogą znieść, że obrońcy życia wychowują własne dzieci w duchu pro-life. Zgrzytają zębami ze złości i zastanawiają się, co zrobić, aby w końcu zamknąć im usta, tak aby budzący sumienia głos obrońców życia w końcu został stłumiony. Gdy widzą, że jest to niewykonalne, posuwają się do prowokacji – komentował wówczas Krzysztof Kasprzak, który wtedy prowadził wspomniany Kurs.

zycieirodzina.pl, niedziela.pl

REKLAMA

Komentarze