REKLAMA

Sumliński o obostrzeniach: Logiki w tym nie ma

REKLAMA

Wszyscy się boją, a logiki w tym nie ma żadnej – ocenił red. Wojciech Sumliński obostrzenia, jakie w wielu krajach świata są nakładane na obrzędy religijne. – Nie chodzi o logikę. Chodzi o to, by podjąć taką już naprawdę decydującą, finalną walkę z Kościołem – uważa.

W Irlandii księża dostają groźby aresztu za publiczne odprawianie Mszy świętych, we Francji całkowity ich zakaz, w Kanadzie możliwość wejścia do kościoła w liczbie 10, jeśli nie ma Mszy świętej. W trakcie Mszy Św. kościół ma być zamknięty – tylko transmisja. W Polsce rząd ogłosił limit osób mogących wspólnie świętować Wigilię i Święta Bożego Narodzenia. Czy to jawna walka z Kościołem?

Tę sytuację komentował Wojciech Sumliński na antenie Mediów Narodowych. – To dzieje się na całym świecie. Zachęcam do metody łączenia kropeczek, zobaczą Państwo, że to zaplanowane działanie. Nie należy na to patrzeć jako oddzielne epizody – powiedział.

Gość Mediów Narodowych krytycznie spojrzał na nakładane na wiernych obostrzenia, na przykładzie Kanady. – Wszyscy się boją, a logiki w tym nie ma żadnej. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku wyraźnie widzimy: jaka jest różnica między 10. osobami w trakcie Mszy, a 10. pomiędzy Mszami. Nie ma w tym żadnej różnicy. Tylko tutaj nie chodzi o logikę. Chodzi o to, by podjąć taką już naprawdę decydującą, finalną walkę z Kościołem. Wyczuli, że to jest ten moment i wyraźnie widać, że pętla się zaciska – stwierdził.

Zobacz także: Chrześcijanie coraz bardziej prześladowani

Zapytany o to, jaka powinna być reakcja na obecną sytuację powiedział, że „to przypomina trochę wojnę partyzancką”. – Co możemy tak po ludzku zrobić w tej rzeczywistości, którą mamy dziś, którą nazywam wojną partyzancką: Możemy mówić jak jest, przekonywać innych, tworzyć różnego rodzaju naciski, pokazywać, że nie jesteśmy ślepi i nie damy się tak łatwo oszukiwać – zauważył. – Nie wiem jak będzie wyglądała rzeczywistość za rok. Może wydarzy się coś takiego, że dostaniemy potężny wiatr w żagle i będziemy w całkiem innej rzeczywistości – podkreślił.

REKLAMA

Komentarze