REKLAMA

Szef MSZ z wizytą w Gruzji w 10. rocznicę agresji rosyjskiej: chcemy przypomnieć światu o pogwałceniu niepodległości Gruzji

Dziesięć lat temu w nocy z 7 na 8 sierpnia rozpoczęła się kolejna wojna pomiędzy Osetią Południową a Gruzją. Spór o terytorium osetyjskie toczy się pomiędzy tymi regionami od dawna. Jednak w ten konflikt zaangażowała się również Rosja, która zaatakowała wtedy takie regiony Gruzji jak port Poti czy wąwóz Kodori, które nie należały do terenów spornych. W dziesiątą rocznicę tych wydarzeń Minister Czaputowicz udał się z wizytą do Gruzji.

W wydanym oświadczeniu przed wylotem do Gruzji Minister Czaputowicz przypomniał o zbrojnej agresji, której dokonała Rosja na Gruzję. Zaznaczył, że w jej wyniku 150 tysięcy ludzi musiało opuścić swoje domy oraz zginęło 400 gruzińskich żołnierzy.

Dziś, w 10. rocznicę tych wydarzeń udajemy się do Gruzji razem z ministrami spraw zagranicznych: Litwy – Linasem Linkevicziusem i Łotwy – Edgarsem Rinkevicsem w celu wspólnego upamiętnienia ofiar wojny oraz w geście solidarności z państwem i narodem gruzińskim. Na miejscu dołączy do nas ukraiński wicepremier Paweł Rozenko – powiedział szef MSZ.

Czaputowicz podkreślił, że to, co się wydarzyło, było pogwałceniem niepodległości Gruzji. Była to pierwsza w historii powojennej Europy militarna agresja sąsiedniego państwa na suwerenny kraj. Minister powiedział, że okupacja terytorium Gruzji trwa po dziś dzień.

Przyjaźń polsko-gruzińska

Warto przypomnieć, że dziesięć lat temu Polska udzieliła pomocy Gruzji podczas tej wojny. Kiedy ataki rosyjskich hakerów spowodowały niemożliwość przepływu informacji na portalach gruzińskich, Polska udostępniła nasze serwisy. Dzięki temu Gruzja mogła mieć kontakt ze swoimi obywatelami oraz przekazywać im najważniejsze informacje.

Minister Czaputowicz przypomniał o wizycie Lecha Kaczyńskiego w tamtych dniach w Gruzji. Odbyła się ona wraz z udziałem prezydentów Estonii, Litwy, Ukrainy oraz premiera Łotwy. Padły wtedy znane słowa: „wiemy świetnie – dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj – Polskę”.

Słowa te, jak pokazały późniejsze wydarzenia, niestety w części okazały się prorocze i wydaje się, że są ciągle aktualne – powiedział Minister Czaputowicz.

Szef MSZ zaznaczył, że agresywna polityka Kremla jest poważnym zagrożeniem dla powojennego ładu w Europie i przestrzegania prawa międzynarodowego.

Nie będziemy tam celebrować wojny, będziemy celebrować solidarność, będziemy wspierać i pamiętać – powiedział Szef MSZ Litwy Linas Linkeviczius.

PAP

REKLAMA

Komentarze