REKLAMA

„Żydzi pracują na kolejna falę pogromów”. Mocne słowa Ziemkiewicza

REKLAMA

Niedawna zmiana ustawy o IPN wywołała falę krytyki pod adresem rządu PiS, głównie ze strony prawicy. Szczególnie wiele kontrowersji wywołał felieton Rafała Ziemkiewicza, opublikowany na portalu interia.pl. 

„Netanjahu wygrał, Polacy za cenę chwilowego zaprzestania spuszczania jej bęcek i kilku słodkich słówek, podpisała deklarację, otwierającą drogę do wyciśnięcia z niej miliardów za „mienie bezspadkowe” po ofiarach holocaustu. Ma się z czego cieszyć, i jeśli tego nie robi, to dlatego, że wsparcie żydowskich roszczeń jest w jego działaniach stosunkowo mało ważne, prawdziwym wyzwaniem jest zniszczenie rodzącej się potęgi Iranu i korzystne dla Izraela ułożenie balansu sił w regionie z uwzględnieniem ambicji Rosji, Turcji i Arabii Saudyjskiej” – pisze Ziemkiewicz.

Największe kontrowersje wywołał jednak fragment, który pojawił się dalej. „Gdybym był Żydem, to po każdym takim triumfie a la Netanjahu byłbym coraz bardziej przerażony. Bo, jakkolwiek okropnie to zabrzmi – realizując bezwzględnie swe roszczenia (oczywiste prawa, we własnym przekonaniu) Żydzi pracują krok po kroku jeśli nie na kolejny holocaust, to na pewno na kolejna falę pogromów” – czytamy.

Cały tekst TUTAJ.

Artykuł Ziemkiewicza wywołał wiele kontrowersji w serwisach społecznościowych. Nie brakowało głosów krytykujących publicystę. Wśród nich znalazł się m.in. historyk Sławomir Cenckiewicz.

wmeritum.pl

 

REKLAMA

Komentarze