REKLAMA

Marcin P. zeznaje ws. afery Amber Gold! Padły nazwiska!

REKLAMA

W warszawskim sądzie okręgowym w środę po godz. 10 rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Komisja ma przesłuchać b. szefa spółki Marcina P., który został przetransportowany na posiedzenie z jednego z aresztów w okolicach Trójmiasta.

 

„Po tym przesłuchaniu spodziewam się wszystkiego. Jesteśmy przygotowani w komisji na wszystko, również na to, że Marcin P. będzie odmawiał składania zeznań” – mówiła PAP szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS). Posłowie zamierzają pytać Marcina P. przede wszystkim o okoliczności powstania spółki i to, kto stał za pomysłem stworzenia tej piramidy finansowej.

– Marcin P.: nigdy na Michała Tuska się nie powoływałem. To Sylwester Latkowski, uzyskując informacje od Emila Marata, przyszedł do mnie z rewelacją, że wie, że u mnie pracuje Michał Tusk; nikt nie wiedział o tym, że Michał Tusk u mnie pracuje.

 

– Marcin P.: nie miałem zamiaru zwrócić się o status świadka koronnego, ale taka propozycja została mi złożona.

 

– Marcin P.: wydaje mi się, że to Sylwester Latkowski poinformował mnie o planie śledztwa.

 

– Marcin P. przed komisją ds. Amber Gold: mieliśmy za pośrednictwem pana Wicherka propozycję z Ministerstwa Gospodarki zakupu LOT-u; odmówiłem jakichkolwiek rozmów nt. przejęcia LOT-u przez OLT czy Amber Gold.

 

– Marcin P.: wiele osób, dziennikarzy wiedziało, że LOT najpóźniej w październiku, listopadzie 2012 r. ogłosi upadłość; czy to byłoby OLT, Lufthansa,czy Air Berlin, każdy by wykończył LOT w tamtym okresie, bo był tak zarządzany.

 

– Marcin P. zeznał, że prezydent Gdańska sam szukał z nim kontaktu. Jest reakcja Adamowicza!

 

– Marcin P.: nie zależało mi na „umoczeniu” rządu Donalda Tuska.

 

– Marcin P. pytany, kto uprzedzał go o czynnościach ABW: Emil Marat.

 

– Marcin P.: to politycy sami szukali kontaktu ze mną (…); na pewno prezydent miasta Gdańska.

 

– Marcin P.: Marat powoływał się na kogoś z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów; nie pamiętam nazwiska; M. Wassermann: czy na pana Cichockiego? P: „Być może tak”.

 

– Marcin P.: Emil Marat wiele razy sugerował mi możliwość wykorzystania kontaktów Pawła Kunachowicza z politykami „co do załatwienia” sprawy Amber Gold.

 

– Marcin P.: od któregoś z dziennikarzy miałem plan śledztwa, który był wdrożony przez prokuraturę w Gdańsku.

 

– Marcin P. przed komisją ds. Amber Gold: nigdy nie było założenia, że Michał Tusk miał być kamuflażem dla mojej działalności; nigdy nie został przeze mnie wykorzystany w jakichkolwiek sytuacjach politycznych, czyli wpływów u ojca czy innych osób.

 

– Marcin P.: miałem przecieki z ABW; to były przecieki z ABW, ale dostarczane przez osoby trzecie związane z ABW, w tym także przez niektórych dziennikarzy.

 

– Marcin P.pytany, czy pozostawał w kontakcie z politykami, jeśli tak, to z jakimi: odmawiam odpowiedzi na to pytanie.

 

– Marcin P. przed komisją ds. Amber Gold: ja nic Polakom do zwrócenia nie mam (…) kompletnie nic.

 

– Marcin P.: pomysł Amber Gold narodził się w 2008 r.

 

– Marcin P. przed komisją ds. Amber Gold: Kwota niekorzystnego rozporządzenia mieniem jest inna niż zapisane w akcie oskarżenia 850 mln zł.

 

– Marcin P. odmówił odpowiedzi na trzy pierwsze pytania zadane podczas przesłuchania przez komisję śledczą; w tym m.in. na pytanie o to, kiedy zdecydował się na stworzenie Amber Gold i skąd pochodziły środki na założenie tej działalności.

Całość relacji:
TUTAJ

źródło:

Prosto z Mostu
Polub fanpage Prosto z Mostu na Facebooku
REKLAMA

Komentarze