REKLAMA

Zwrot „żydowskie żądania” jest nie na miejscu? Sprzeczka dziennikarzy

Zwrot „żydowskie żądania” jest nie na miejscu? Sprzeczka dziennikarzy

REKLAMA

Dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki przekonuje, że zwrot „żydowskie żądania” jest nie na miejscu. „Paski o „żydowskich żądaniach” uważam za świadomą i groźną grę na niebezpiecznej nucie” – przekonuje Piasecki. Na te tezy zareagował felietonista „Do Rzeczy” Sławomir Jastrzębowski

„Jestem zwolennikiem „odczarowywania” słowa „Żyd”. I traktowania go nie jak stygmat, a jak określenie tożsamości religijno-narodowej. Ale kontekst historyczny i kulturowy ma swój ciężar. Dlatego paski o”żydowskich żądaniach” uważam za świadomą i groźną grę na niebezpiecznej nucie” – napisał Piasecki na Twitterze.

Jastrzębowski ocenił, że ta wypowiedź jest „wewnętrznie sprzeczna”.

REKLAMA

Dziennikarz TVN24 odpowiedział na ten zarzut i próbował posłużyć się innym przykładem. „To może na innym przykładzie. Łatwiejszym. Wiele mówimy o tym że tusza to nic złego, że modelki plus size są ok itp. Ale jeśli ktoś usłyszy „ty grubasie” nie czuje z reguły frajdy. Tyle” – ocenił Piasecki.

Były red. nacz. „Super Expressu”.zauważył, że porównanie słowa „żyd” do epitetu „grubas” może być przez niektórych bardzo źle odebrane.

„To daleko idąca niezręczność z Pana strony, porównanie słowa „Żyd” ze słowem „grubas” mam nadzieję, że nie zostanie to wykorzystane przeciwko Panu. Nie robiłbym tego. Jak proponuje Pan nazywać roszczenia? Słowo „izraelskie” nie ma tu zastosowania…” – napisał w odpowiedzi Jastrzębowski.

DORZECZY

REKLAMA

Komentarze