REKLAMA

Zostawili rocznego syna w samochodzie. Chłopczyk zmarł

Zostawili rocznego syna w samochodzie. Chłopczyk zmarł

REKLAMA

Ojciec zostawił rocznego synka na kilka godzin w samochodzie. W czasie, gdy rodzic pracował doszło do tragedii. Malutki chłopczyk zmarł.

Do wstrząsających wydarzeń doszło w Teksasie, w miejscowości Galveston. Abner Peña przyjechał z rocznym dzieckiem do pracy. Około godziny 11:00 zostawił go na parkingu przed restauracją w której pracował.

Mężczyzna wrócił po pięciu godzinach do samochodu i odnalazł w nim nieptrzymnego synka. Mimo natychmiastego wezwania pomocy i udzielonej pomocy medycznej chłopczyka nie udało się uratować.

REKLAMA

Ojciec dziecka nie usłyszał zarzutów związanych ze śmiercią syna. Policja wciąż bada sprawę. Co ważne, w przeciągu tylko kilku dni w Teksasie to już drugi przypadek śmierci małego dziecka. Policja wciąż dostaje zgłoszenia o dzieciach, które zostają pozostawione w samochodzie.

Również w Polsce zdarzają się przypadki, gdy rodzice zostawiają dzieci w samochodzie na kilka godzin. Szybka pomoc pozwoliła uratować większość z nich. Prowadzona jest także kampania Nie zostawiaj mnie w samochodzie”. Ma ona na celu uświadomienie zagrożeń wynikających z pozostawienia dziecka lub zwierzęcia w nagrzanym samochodzie.

Każde dziesięć minut ma znaczenie. Samochód bardzo szybko zmienia się w piekarnik, temperatura wzrasta, a pozostawione w nim dzieci i zwierzęta mogą znaleźć się w sytuacji zagrożenia życia. „Nigdy nie zostawiaj dzieci i zwierząt w samochodzie!” – apelują organizatorzy kampanii. Namawiają również Polaków do większej troski o wspólne zdrowie.

dorzeczy
REKLAMA

Komentarze