REKLAMA

Żółte kamizelki nie odpuszczają. Kolejne duże protesty w największych miastach Francji

Żółte kamizelki nie odpuszczają. Kolejne duże protesty w największych miastach Francji

REKLAMA

Żółte kamizelki nie odpuszczają. 1 maja zorganizowały kolejne duże protesty w największych miastach Francji – Paryżu, Bordeaux, Grenoble czy Tuluzie.

„Dzień wysokiego napięcia w wielu francuskich miastach” – informowały pisząc o 1 maja francuskie media. Rzecznik policji krajowej, Michel Lavaud, ogłosił w środę 1 maja we Franceinfo, że pierwsze aresztowania miały miejsce przed godziną 8 „w kontekście wcześniejszych kontroli w Paryżu i we wszystkich miastach, w których wymagana jest czujność ”. „Mamy dzisiaj około 300 zgromadzeń” – powiedział – „jesteśmy czujni, a w niektórych miastach będziemy bardziej czujni: Lyon, Grenoble, Bordeaux, Tuluza, Nantes, Rennes. ”


Oto relacja z miast objętych dużym nadzorem:

Paryż

40 000 protestujących. Manifestacja w Paryżu zgromadziła 40 000 osób według obliczeń sporządzonych przez media, w tym przez Franceinfo, oraz przez firmę Occurrence. O godzinie 14:00 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało liczbę 151 000 demonstrantów w całym kraju, w tym 16 000 w Paryżu.


200 aresztowań. O 14:45 odbyło się już 200 aresztowań i przeprowadzono 12 528 kontroli prewencyjnych wśród przybywających na manifestację 1 maja w Paryżu, według centrali policji. Ostatecznie zatrzymano w areszcie 148 osób. W stolicy zmobilizowano 7400 sił policyjnych.


Wiele zgromadzeń. Paryska manifestacja związków zawodowych, zorganizowana przez CGT (komunistyczny związek zawodowy), FSU, Solidaires, UNEF, UNL i FO, opuściła Montparnasse o 14:30, aby dotrzeć do „Place d’Italie”. Wiele demonstrantów i „żółtych kamizelek” już na siebie czekało od rana. „Black Bloc” były oklaskiwane przez protestujących i zaczęli się przyłączać do ​​manifestacji. W tym samym czasie policja była atakowana przez protestujących, niektórzy śpiewali „wszyscy nienawidzą policji”.

Interwencyjne oddziały policji CRS rozmieszczone w mieście w dużych ilościach użyły gazu łzawiącego. Kilka osób zostało rannych, a ulice i niektóre pojazdy uległy degradacji. CGT potępił „bezprecedensowe i masowe represje”, których ofiarą padł jego sekretarz generalny Philippe Martinez. Został zmuszony do opuszczenia manifestacji i oskarża policję, że „specjalnie obwinia CGT za zamieszki”. Związek FSU ogłosił również, że opuścił manifestację.

Równolegle, późnym rankiem, sto „żółtych kamizelek” i działaczy na rzecz ochrony środowiska zaczęło swoją manifestację przemieszczając się w przeciwnym kierunku, wydarzenie to miało pozwolenie prefektury policji. Marsz libertariański, zgłoszony do władz miasta, wyruszył z Place des Fêtes (19 dzielnica) o 11 rano w kierunku Stalingradu.

„Reformiści” CFDT, CFTC, Unsa, i organizacja młodzieżowa Fage, zorganizowali rano oddzielne wiece na „ Place de l’Odeon”, w obecności od 200 do 300 osób. Wreszcie, w połowie dnia, Jean-Marie Le Pen, złożył hołd Joannie d’Arc na Place des Pyramides (pierwsza dzielnica).

REKLAMA

• Szef policji Didier Lallement wydał dekret nakazujący zamknięcie 584 sklepów, barów i restauracji znajdujących się na drodze pochodu manifestacji, aby uniknąć wszelkich zniszczeń. Ponadto zamknięto około 30 stacji metra, a ruch autobusowy był bardzo skomplikowany.

Bordeaux

Ponad 6000 protestujących. Związki spotkały się o 10 rano na Place de la République, pomimo zakazanej przez prefekturę trasy. „Po raz pierwszy pochód związków zawodowych jest zakazany w pięknych dzielnicach” – ubolewał FSU. Według prefektury, cytowanej przez France Blue Gironde, maszerowało 6 400 osób, w tym 1300 „żółtych kamizelek”.

Pochód rozdzielił się na dwie części, demonstranci maszerowali spokojnie. Według prefektury Gironde miały miejsce dwa aresztowania przed wydarzeniem. Bleu Gironde twierdzi, że prefektura wydała dekret zakazujący demonstracji w sercu Bordeaux, od godziny 15, po manifestacji

Grenoble

• Co najmniej 4200 osób na manifestacji. W południe, krótko przed końcem manifestacji, policja stwierdziła, że 4200 protestujących wyruszyło z dworca Grenoble. Związki zawodowe podały liczbę 10 000 protestujących. Pochód zakończył się w miejskim ogrodzie, gdzie przez całe popołudnie zaplanowano różne atrakcje. Jak co roku, w wielu miastach, 1 maja, tramwaje i autobusy nie kursowały w Grenoble. Policja ostrzegła także przed utrudnieniami na drodze.

Lyon

Ponad 6000 protestujących. Według prefektury 6200 osób wzięło udział w manifestacji, która wyruszyła z placu Jean-Macé.0 Związki zawodowe naliczyły 9 500 demonstrantów. „Pomimo zakazów demonstrowania na obrzeżach centrum”, prochód przeszedł spokojnie do Place Bellecour, podała France 3 Auvergne-Rhône-Alpes. Około sześćdziesięciu osób odpowiedziało na wezwanie związku reformistów do „demonstracji na kołach” (rower, rolki, skutery …). Bomby z farbą zostały rzucone przez małą grupę Black Bloc na fasadę centrum handlowego, przed którym znajdowała się policja. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym, co przerwało manifestację na kilka minut. Jedna osoba została aresztowana.

Tuluza

Pochód wyruszył z Place Esquirol, by dołączyć do Arnauda Bernarda przez rue de Metz i bulwary. France Bleu Occitanie dnosi, że odbyło się „kilka zamieszek” z około jedną trzecią protestujących w manifestacji związkowej, którzy w rzeczywistości byli „żółtymi kamizelkami”. Według informacji France 3 Occitanie dwie osoby zostały aresztowane w południe. Byli wcześniej kontrolowani przez policję w Tuluzie, jeden z nich miał przy sobie młot. Prefekt Haute-Garonne zakazał jakichkolwiek wydarzeń na placu Capitol w godzinach od 9.00 do 18.00 Dzień wcześniej kilka „żółtych kamizelek” próbowało rozmieścić w ratuszu w Tuluzie kilka banerów. Kilku manifestantów, mimo zakazu, próbowało wejść na Kapitol. Protestujący zostali ostatecznie potraktowani gazem łzawiącym, według źródła policji dla Francji 3.(…)

REKLAMA

Komentarze