REKLAMA

Żółte kamizelki nadal protestują. Zamieszki w Paryżu, Bordeaux i Tuluzie

Żółte kamizelki nadal protestują. Zamieszki w Paryżu, Bordeaux i Tuluzie

Gaz łzawiący wraca na ulice Paryża. W sobotnie popołudnie w stolicy Francji wybuchły zamieszki między protestującymi a policją podczas akcji Żółtych kamizelek.

Około godz. 16.00 w napiętej atmosferze, protestujący zostali rozproszeni granatami łzawiącymi przy placu Inwalidów. Niektórzy nosili maski zakrywające twarz.

Wcześniej gaz łzawiący wyczuwalny był w piątej dzielnicy stolicy. Kilku protestujących przewróciło pojemniki na szkło, aby zdobyć butelki, zgodnie z relacją telewizyjną nadawaną przez BFMTV.

Czytaj także: „Żółte kamizelki” zgłoszą swoją listę do wyborów europarlamentarnych

Żółte kamizelki, od wczorajszego ranka, w większości manifestują jednak w ciszy. Inne zgromadzenia odbywają się także w kilku miastach Francji, niektóre z nich również emanują incydentami.

W Tuluzie (Haute-Garonne) filmy publikowane na portalach społecznościowych około godziny 16.00 pokazały organy ścigania używające gazu łzawiącego. Podobne sceny zostały nakręcone w La Rochelle (Charente-Maritime), Nantes (Loire-Atlantique) i Le Mans (Sarthe), gdzie „witryny sklepowe i mienie publiczne” zostały zdegradowane, wedlug prefektury.

Prefektura Nowej Akwitanii wskazuje, że żółte kamizelki „zawsze tak gwałtowne” obrzuciły policję różnymi przedmiotami. Policja odpowiedziała armatkami wodnymi i gazem łzawiącym.

Wydaje się, że w Rouen (Seine-Maritime) miał miejsce poważniejszy wypadek. Samochód wjechał w tłum, raniąc co najmniej trzy osoby, powiedzieli świadkowie.

Wcześniej rano, w Mantes-la-Jolie (Yvelines) protestujący zniszczyli policyjną blokadę. CRS (oddział prewencyjny policji) starał się ich powstrzymać za pomocą pałek.

Źródło: Le Parisien
REKLAMA

Komentarze