REKLAMA

Znany aktor sfingował „rasistowski” i „homofobiczny” napad… na samego siebie

Znany aktor sfingował „rasistowski” i „homofobiczny” napad… na samego siebie

REKLAMA

Znany, amerykański aktor Jussie Smollet postanowił sfingować napad na samego siebie. Kiedy sprawa wyszła na jaw Smollet nie tylko stracił pracę, ale grozi mu do trzech lat więzienia.

Smollet to gwiazda serialu „Imperium”. Aktor postanowił 29 stycznia złożyć na policji zawiadomienie o tym, że został zaatakowany przez dwóch zamaskowanych mężczyzn.

Do ataku miało dojść w Chicago. Sprawcy mieli mu założyć pętle na szyję i wykrzykiwać przy tym homofobiczne i rasistowskie hasła. Co ciekawe Smollet twierdził, że byli to wyborcy Donalda Trumpa (aktor uzasadniał to wykrzykiwaniem haseł, które nawiązywały do kampanii prezydenta USA).

Czytaj także: 21-letni kelner podał się za ofiarę rasizmu – śledztwo wykazało, że wszystko wymyślił

REKLAMA

W trakcie śledztwa okazało się jednak, że „mężczyźni”, którzy napadli na aktora to… osobisty trener Smolletta, który został wynajęty do przeprowadzenia rzekomego ataku.

Detektywi skontaktują się z prawnikami zatrudnionymi przez oskarżonego w celu rozsądnego wynegocjowania poddania się przez niego karze – przekazał mediom rzecznik policji.

Aktor stał się obiektem kpin w Internecie. Użytkownicy mediów społecznościowych kpią, że aktor powinien za swoją rolę odebrać Oskara. Postawa aktora została szeroko potępiona przez amerykańskie media.

Twórcy serialu zdecydowali także, że Smollett nie wystąpi w dwóch ostatnich odcinkach obecnego sezonu. Scenarzyście nie zdradzili jednak w jaki sposób zniknięcie postaci zostanie wytłumaczone w serialu.

dorzeczy
REKLAMA

Komentarze