REKLAMA

Zbrodnia w butiku Ultimo wraca po latach. Czy doszło do tragicznej pomyłki sądowej? [WIDEO]

Zbrodnia w butiku Ultimo wraca po latach. Czy doszło do tragicznej pomyłki sądowej? [WIDEO]

Zbrodnia w butiku Ultimo wraca po latach. Tajemnicza, do dziś niewyjaśniona zbrodnia była jedną z najgłośniejszych spraw w latach dziewięćdziesiątych. Gościem jest specjalista w zakresie tej zbrodni, Andrzej Mroczek.

REKLAMA

Beata Pasik została skazana za zbrodnię w warszawskim butiku Ultimo. Za morderstwo otrzymała 25 lat więzienia – do zbrodni doszło tuż przed Bożym Narodzenie, w 1997 roku. W drzwiach eleganckiego sklepu z odzieżą, była pracownica miała strzelać do koleżanki Anny Jaźwińskiej i jej męża.

„Dopiero za trzecim razem pani Beata została skazana przez sąd” – podkreśla gość Mediów Narodowych, który krótko opowiada o tym jak miało dojść do tragedi w butiku Ultimo. Kobietę oskarżyła Anna Jaźwińska – wszystko miało rozpocząć się od kłótni i zwolnienia z pracy Beaty Pasik. W zemście miała zabić swoją koleżanką i jej męża.

Jaźwińska, kiedy ocknęła się w szpitalu od razu wskazała, że to jej koleżanka jest winna nie tylko morderstwa, ale także rabunku. Oskarżona nigdy nie przyznała się do winy. Twierdziła, że jest niewinna. Została dwukrotnie uniewinniona, jednak po trzecim procesie została skazana na 25 lat więzienia.

„Motywem miało być to, że pani Beata chciała się zemścić. To był główny motyw. Ze zeznań Pani Anny wynika, że wpuściła kobietę do środka – nie pamiętała jednak w co była ubrana kobieta, co chciała i po co przyszła do butiku, jednak zapamiętała ze szczegółami pistolet” – podkreśla Andrzej Mroczek.

Dzisiaj, po tylu latach pojawiają się nowe fakty. Czy mordercą była Beata Pasik? Co tak naprawdę przesądziło o winie kobiety? O tym w najnowszym materiale Mediów Narodowych:

REKLAMA

Komentarze