REKLAMA

Zarażeni członkowie komisji wyborczych we Francji. Co z wyborami?

Zarażeni członkowie komisji wyborczych we Francji. Co z wyborami?

Docierają do nas informacje na temat powyborczej sytuacji we Francji. Członkowie komisji wyborczych zarażeni koronawirusem. Druga tura przełożona.

Ponad 335 tysięcy zarażonych koronawirusem na całym świecie, chociaż jeszcze kilka dni temu było to tylko sto tysięcy. Prawie 15 tysięcy zmarłych. W Polsce mamy już ponad 600 przypadków zakażenia. Wczoraj zmarły dwie kolejne osoby w naszym kraju. Wszystko wskazuje na to, że sytuacja będzie coraz gorsza. Rząd próbował to ograniczyć, wprowadzając wiele ograniczeń dla naszego bezpieczeństwa. Stale podkreśla się o konieczności pozostania w domach. Dziwnym trafem wszystko zmienia się, kiedy mowa o wyborach. Wybory prezydenckie zaplanowane są na 10 maja. Wątpliwe, żeby wszystko się do tego czasu uspokoiło.

Brak obrazka

Wszystkie opozycyjne środowiska polityczne, od narodowo-wolnościowej Konfederacji po totalną opozycję z Koalicji Obywatelskiej, chcą przełożenia wyborów. PiS chce je jednak przeprowadzić zgodnie z planem. Według wielu komentatorów obecna władza po prostu boi się porażki, gdyż za kilka miesięcy w Polsce będą już dobrze widoczne efekty kryzysu gospodarczego, a więc wygrana Andrzeja Dudy wcale nie byłaby taka pewna. Kolejne argumenty za przeniesieniem wyborów dochodzą do nas z zachodu Europy. Kilka dni temu wybory do rad miejskich odbyły się we Francji. Już przed pierwszą turą wiele środowisk apelowało o ich przeniesienie. Nie zrobiono tego. Ostatecznie przesunięto tylko drugą turę.

ZOBACZ TAKŻE: Ideologia zagraża dzieciom. Niebezpieczne nurty w edukacji [WIDEO]

Teraz sytuacja we Francji jest coraz gorsza. Zarażonych jest już ponad 16 tysięcy osób, a zmarło prawie 700. Pojawiły się też informacje, że zarazili się również członkowie komisji wyborczych, które przeprowadzały wspomniane wybory samorządowe. Stało się tak w miastach takich jak Billom, Montmagny i Franconville. W wyborach, które odbyły się 15 marca, wzięło udział około 20 milionów Francuzów. To dużo, ale frekwencja i tak była rekordowo niska. Czy jest sens przeprowadzania wyborów w takiej sytuacji? Druga tura we Francji przeniesiona. Swoje wybory przeniosła też między innymi Serbia czy Macedonia Północna, a Szwajcarzy odsunęli w czasie referendum, które w tym kraju mają przecież wielkie znacznie. Co uważacie?

REKLAMA

Komentarze