REKLAMA

Wykazał nieszczelność systemu. Gdańscy urzędnicy zgłosili dziennikarza do prokuratury

Wykazał nieszczelność systemu. Gdańscy urzędnicy zgłosili dziennikarza do prokuratury

Gdański dziennikarz chcąc wykazać nieszczelność systemu budżetu obywatelskiego zagłosował w imieniu prezydent Dulkiewicz. Sprawa trafiła do prokuratury. Mężczyzna nie ukrywa rozgoryczenia i pisze „zasadach rodem z Białorusi”.

Głosowanie w gdańskim budżecie trwało dwa tygodnie – było promowane m.in. przez prezydent Dulkiewicz (która, jak się później okazało kłamała pisząc, że wzięła w nim udział). Gdański dziennikarz chciał wykazać nieszczelność systemu i opisać potencjalnie niebezpieczną sytuację.

„Możemy zatem wprowadzić numer PESEL osoby płci żeńskiej, zaś jako imię i nazwisko wpisać całkowicie wymyślone dane mężczyzny. Dowolnie wpisana fraza jest również akceptowana przez system” – pisał dziennikarz. I w ten sposób zagłosował m.in. w imieniu prezydent – zaś system zaakceptował jego głosy.

Na odpowiedź miasta mężczyzna długo nie czekał. Kontrowersyjne głosowanie dziennikarza nie spotkało się jednak z akceptacją urzędu. Urzędnicy oburzyli się tym, że ktoś mógł oddać głos w imieniu Dulkiewicz i zgłosili sprawę do prokuratury.

„Oddanie głosu w imieniu prezydent miasta nie świadczy o luce systemu, a o działaniu niezgodnym z prawem. Czym innym jest bowiem, wskazywanie na niedoskonałości systemu informatycznego Budżetu Obywatelskiego, a czym innym nielegalne podszycie się pod Aleksandrę Dulkiewicz i oddanie głosu w jej imieniu” – mowi rzecznik prezydent.

„Okazuje się, że w mieście solidarności i wolności, gdzie włodarze na każdym kroku mówią o wolnych mediach (#wolnemedia), panują zasady rodem z Białorusi wobec dziennikarzy, którzy ujawniają nieprawidłowości w działaniach urzędników” – rozgoryczony komentuje autor materiału o budżecie obywatelskim.

onet
REKLAMA

Komentarze