REKLAMA

Skandal! UW usuwa z uczelni prawicowego studenta za poglądy [WIDEO]

Skandal! UW usuwa z uczelni prawicowego studenta za poglądy [WIDEO]

UW usuwa z uczelni prawicowego studenta za poglądy: „Złożono na mnie donosy m.in. za to, że nie spodobała mi się organizowana w UW chanuka” – komentuje w studiu Mediów Narodowych Konrad Smuniewski.

REKLAMA

Sprawa rozpoczęła się w ubiegłym roku, kiedy 30. października rzecznik dyscyplinarny UW dr hab. Magdalena Błaszczyk złożyła wniosek do Komisji Dyscyplinarnej warszawskiej uczelni, aby ta wszczęła postępowanie wobec prawicowego studenta wraz z prośbą o wydalenie go z uczelni.

Rzecznik we wniosku argumentowała, że jej pismo spowodowane jest „popełnieniem czynów naruszających przepisy obowiązujące na UW oraz uchybiających godności studenta UW”. Odwołała się do wpisu studenta na Facebooku: „Koniec z tą hucpą i indoktrynacją, którą nazywają nauką. Tak, chcemy nauki, nie lewicowo-liberalnej propagandy!”.

Okazuje się, że także lewicowi studenci regularnie donosili na Smuniewskiego. „Jedna ze studentek, która doniosła na mnie UW, za moje prawicowe poglądy, posunęła się do tego, że przedstawiła moją prywatną wiadomość z nią, w trakcie której zaproponowałem jej debatę. Uznała, że to jest napaść na nią” – wskazuje zawieszony student tłumacząc, że środowiska liberalne są zdolne posunąć się do wszystkiego, aby nie dopuścić go głosu katolickich i prawicowych studentów.

ZOBACZ TAKŻE: Trwa walka o dobre imię uczestników Marszu Niepodległości: „Nie jestem bandytą, jestem patriotą”

Kilka dni temu UW zdecydował się zawiesić Konrada Smuniewskiego za patriotyczne i prawicowe poglądy. Przed nim pozostało jeszcze 5 miesięcy studiów i obrona pracy. W studiu Mediów Narodowych student skomentował decyzję uniwersytetu: „Będę się odwoływał” – wprost mówi gość MN podkreślając, że wyrok komisji dyscyplinarnej nie jest prawomocny.

Jednak jak przyznaje w studiu Konrad Smuniewski Uniwersytet Warszawskim może nawet zablokować możliwość obrony pracy magisterskiej: „Oficjalnie nikt nie stanął w mojej obronie, ale wielu wykładowców chce ze mną rozmawiać, przyznaje, że decyzja UW jest kuriozalna. Niestety, jest niepisana zasada, że jeśli wprost staną w mojej obronie mogą nawet stracić stanowiska” – podkreśla Smuniewski.

SUBSKRYBUJ KANAŁ MEDIÓW NARODOWYCH NA YOUTUBE

REKLAMA

Komentarze