REKLAMA

Ulicami ukraińskich miast przeszły marsze ku czci UPA

Ulicami ukraińskich miast przeszły marsze ku czci UPA

REKLAMA

W sobotę, 14 października przypada rocznica powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Z tej okazji w Kijowie i innych ukraińskich miastach odbyły się tzw. Marsze Chwały.

Demonstrujący w Kijowie nacjonaliści zgromadzili się na bulwaru Szewczenki i przeszli m.in przez Majdan Niezależności. Organizatorzy, którymi były: Prawy Sektor, Swoboda i Nacjonalny Korpus podały liczbę 20 tysięcy uczestników. Według szacunków policji liczba ta wynosiła 13 tys. W marszu brali udział weterani UPA. Uczestnicy nieśli zapalone pochodnie, używali rac. Skandowano hasła takie jak: „Bandera i Szuchewycz bohaterami Ukrainy”, „Sława Nacji, śmierć Wrogom!”.

Na wiecu kończącym marsz przemawiali liderzy organizacji i partii biorących udział w marszu. „Gdy myślimy o żołnierzach, którzy bronią dziś naszych granic przed moskiewską nawałą, to wiemy, że niejeden z nich czerpał natchnienie z czynu żołnierzy UPA” – mówił Ołeh Tiahnybok, szef neobanderowskiej Swobody. Tiahnybok domagał się przywrócenia Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów Bohaterów Ukrainy.

REKLAMA

Następnie przemawiał Andrij Stempickij, który podkreślił, że wojna na Ukrainie toczy się na dwóch frontach: zewnętrznym, czyli przeciwko Rosji oraz wewnętrznym, czyli przeciwko oligarchom. Natomiast Andrij Bilecki, lider Nacjonalnego Korpusu zaznaczył, iż ten marsz jest kolejnym krokiem na drodze do wielkości Ukrainy.

O rocznicy powstania UPA nie zapomniał także prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. „Dziś mija 75. rocznica jej (UPA) utworzenia. Jednocześnie hołd pamięci historycznej nie powinien sprawiać, by czasy współczesne i przyszłość były zakładnikami przeszłości. Pamiętamy o wielkich czynach, nie zapominając o ciężkich stronicach w naszej historii” – powiedział.

 

REKLAMA

Komentarze