REKLAMA

Trump uzna swoją porażkę w Kolegium Elektorskim

Trump uzna swoją porażkę w Kolegium Elektorskim

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po raz kolejny daje sygnał, że w razie oficjalnej porażki w wyborach odejdzie ze stanowiska. W Dniu Dziękczynienia powiadomił Amerykanów o nadchodzących dostawach szczepionek na COVID-19. Wezwał również Kongres do zniesienia zapisu 230 z ustawy o przyzwoitości komunikacyjnej z 1996 roku.

REKLAMA

Amerykański przywódca oznajmił uznanie swojej porażki w Kolegium Elektorskim. Po udzieleniu ograniczonego budżetu sztabowi Joe Bidena na powołanie swojej administracji, jest to kolejny sygnał urzędującego Prezydenta USA. Nie pozostawia jednak wątpliwości co do wcześniejszych wypowiedzi na temat wyborów prezydenckich.

„Jeżeli Kolegium Elektorów potwierdzi, że zwycięzcą wyborów prezydenckich jest Biden to oczywiście opuszczę Biały Dom i wy o tym wiecie” – powiedział amerykański przywódca do żołnierzy w Dniu Dziękczynienia.

Zobacz także: Niszczy plakat, potem pokazuje legitymację prasową. Standardy „Wyborczej”

Warto wspomnieć o dokonaniach jego sztabu prawniczego m.in. w Pensylwanii, która wstrzymała dalsze podliczanie głosów wsłuchując się w głos prawników prezydenta USA. Niezwykłym akcentem było również wygłoszone oświadczenie Donalda Trumpa do komisarzy wyborczych.

„To bardzo smutne dla naszego kraju, że muszą fałszować wyniki wyborcze. Byłoby mi łatwo odpuścić i przygotować się na kolejne wybory. Nie! Demokraci te wybory przegrali oszukują. To nie były uczciwe wybory” – mówił przez telefon.

Trump żąda usunięcia szkodliwego zapisu

Donald Trump za pomocą mediów społecznościowych wezwał do usunięcia zapisu 230 z Ustawy o Przyzwoitości Komunikacyjnej z 1996 roku – „Ze względów bezpieczeństwa narodowego, sekcja 230 musi zostać usunięta” – napisał na Twitterze.

Powyższy zapis umożliwia dostawcom usług internetowych na moderację i usuwanie nieprzyzwoitych oraz obraźliwych treści. Przyzwala on również na taką ingerencję pomimo konstytucyjnej swobody wypowiedzi.

5 grudnia Trump uda się do stanu Georgia, gdzie spotka się z dziesiątkami tysięcy swoich zwolenników aby prowadzić kampanię na rzecz republikańskich kandydatów do Senatu. Odbędzie się tam druga runda wyborów do izby wyższej Kongresu, która może zdecydować czy Republikanie utrzymają nad nią kontrolę.

polsatnews.pl

REKLAMA

Komentarze