REKLAMA

Takich okrucieństw dopuszczali się bolszewicy w 1920 roku!

Takich okrucieństw dopuszczali się bolszewicy w 1920 roku!

Armia bolszewicka znana była z okrucieństwa, przypominającego nierzadko kompletne zezwierzęcenie. Piotr Dymitrowicz na łamach „Gazety Polskiej” opisuje najbardziej okrutne mordy dokonywane przez bolszewików na Polakach.

W trakcie wojny 1920 r. bolszewicy na masową skalę dopuszczali się zbrodni wojennych. Z niezwykłą brutalnością mordowali jeńców i ludność cywilną – pisze Dymitrowicz w „Gazecie Polskiej”.

Dymitrowicz zwraca uwagę, że najbardziej okrutnymi byli żołnierze 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Dziennikarz przywołuje relacje Izaaka Babela, żydowskiego politruka, który tak pisał o mordowaniu polskich żołnierzy po heroicznym boju pod Zadwórzem na przedpolach Lwowa, stoczonego 17 sierpnia, w swoich opowiadaniach: Błagamy, żeby nie zabijać jeńców. Apanasenko umywa ręce, Szeko bąknął: dlaczego nie; odegrało to potworną rolę. Nie patrzyłem im w twarze, przebijali pałaszami, dostrzeliwali, trupy na trupach, jednego jeszcze obdzierają, drugiego dobijają, jęki, krzyki, charkot (…).

Bolszewicy nie mieli skrupułów nawet przez mordowaniem chorych. Najeźdźcy spalili szpital w Berdyczewie, zabijać przy tym pacjentów i lekarzy, w sumie około 600 osób. Nie wahano się przed mordowaniem cywilów. W rzezi wsi Bystryki zginęło 700 osób.

Inną formacją bolszewicką, która zasłynęła z okrucieństwa, mordując około 3 tys. Polaków i Żydów, był korpus Gaj-Chana. Tak opisywał ich zbrodnie gen. Lucjan Żeligowski: Widok pola robił przykre wrażenie. Leżała na nim wielka ilość trupów. Byli to cywile, ale w ogromnej większości nasi żołnierze i oficerowie, nie tyle ranni i zabici w czasie walki, ile pozabijani już po walce, jako jeńcy wzięci do niewoli bolszewickiej. (…) Całe długie szeregi trupów w bieliźnie tylko i bez butów leżały wzdłuż płotów i w pobliskich krzakach. (…) Byli pokłuci szablami i bagnetami, mieli zmasakrowane twarze, powykłuwane oczy.

Szczególne silne wrażenie robi sposób, w jaki siepacze Gaj-Chana wymordowali żołnierzy z Kowieńskiego Pułku Strzelców we wsi Leman. Polacy zostali przywiązani do pali, a następnie bolszewicy rozsiekali ich szablami.

Wstrząsająca jest treść raportu zbrodni bolszewickich spod wsi Zamorze i Zawidno: Po odparciu wroga i przywróceniu starych pozycji znaleziono z rozprutymi brzuchami, powyrywanymi wnętrznościami, porąbanymi czaszkami, pokłutymi pachwinami, poprzestrzeliwanych kulami dum-dum.

źródło:

Prosto z Mostu
Polub fanpage Prosto z Mostu na Facebooku
REKLAMA

Komentarze