REKLAMA

Szwecja: Rodzice trzymają córki w domach z powodu licznych napaści i nazywania ich „dziwkami” przez imigrantów w szkole

Szwecja: Rodzice trzymają córki w domach z powodu licznych napaści i nazywania ich „dziwkami” przez imigrantów w szkole

Problemy z migrantami nasiliły się ostatnio w szkole „Österledskolan” pod Halmstad w południowej Szwecji. Szwedzki niezależny dziennikarz zdecydował się podjąć kontakt z rodzicami dzieci, którzy twierdzą, że w szkole grupa migrantów nęka ich córki.

Rodzice twierdzą, że nieudana „integracja” nowo przybyłych doprowadziła do tworzenia się „niebezpiecznych grup” w szkole.

„W szkole są codzienne groźby i naruszenia. Nasza córka, która jest w ósmej klasie, jest nękana od drugiego tygodnia siódmej klasy. Nazywano ją „szwedzką dziwką” i kilkakrotnie grożono jej przemocą” – skomentował jeden z rodziców.

Policja była wielokrotnie wzywana. W zeszłym tygodniu zostali wezwani trzy razy. Również karetka została wezwana do szkoły podczas napadów” – mówił dalej.

„Sytuacja w szkole wymknęła się spod kontroli. W zeszłym tygodniu po kilku poważnych walkach rodzice zdecydowali się trzymać dzieci w domu z powodu obaw o ich życie” – stwierdza kolejny rodzic.

„Broń i narkotyki są powszechne w szkole, a »konfrontacje« siłowe trwają po zakończeniu dnia szkolnego” – dodał inny rodzic.

Gdzie władze szkoły?

Rodzice są bardzo krytyczni wobec dyrekcji i kierownictwa szkoły. Zgodnie twierdzą, że nie dyrekcja nie traktuje problemów poważnie.

„W tej chwili panuje anarchia w szkole i dyrekcja całkowicie straciła kontrolę. Jednocześnie kierownictwo szkoły chce uciszyć to, co się dzieje i winą za wydarzenia obarczać rasizm. Rasizm może wystąpić, ale ja i wielu innych nie uważamy tego za problem w tym wypadku” – argumentuje trzeci rodzic.

„Powodem tego jest różnica w traktowaniu, a nie integracja nowo przybyłych młodych ludzi. W piątek dwie dziewczyny zostały ciężko pobite, skopane przez imigrantów” – dodał.

Zgodnie z rozmowami na różnych forach internetowych, niektórzy dorośli stwierdzają, że uczniowie wdają się w spory z powodu rasizmu i że spowodowało to eskalację konfliktu między Szwedami a imigrantami.

„Chcę wyjaśnić, że nie chodzi o rasizm ze strony mojej i mojej żony. Chcemy, aby sprawy były uczciwe, a szkoła powinna być bezpiecznym miejscem dla naszej córki, gdzie może skupić się na nauce i nauce. W tej chwili trzymamy córkę w domu, ponieważ dyrekcja szkoły nie może zagwarantować jej bezpieczeństwa. Wielu innych rodziców trzyma dzieci w domu z tego samego powodu. Moja córka szacuje, że około 25 uczniów nie ma odwagi iść do szkoły, jeśli ma w niej być tak, jak teraz…” – podsumuje rodzic.

Woda w usta

Joakim Lamotte skontaktował się z dyrektorem szkoły, Stefanem Blesseniusem, aby dać mu szansę na odpowiedź na krytykę kierownictwa szkoły. Dyrektor za każdym razem, jednak odkłada słuchawkę i odmawia odpowiedzi na jakiekolwiek pytania.

voiceofeurope.com

REKLAMA

Komentarze