REKLAMA

Szkoła, skórzane fotele i ekologia na pokaz. Internauci nie odpuszczają Grecie Thunberg

Szkoła, skórzane fotele i ekologia na pokaz. Internauci nie odpuszczają Grecie Thunberg

Szkoła, skórzane fotele i ekologia na pokaz. Internauci nie odpuszczają Grecie Thunberg i zadają pytania. Jednym z głównych tematów jest także sposób finansowania jej działań.

Nastolatka stała się znana we wrześniu ubiegłego roku, kiedy zamiast chodzić na lekcje siadała przed szwedzkim parlamentem i trzymała transparenty. Na jednym z nich widniał napis: „Robię to, ponieważ wy, dorośli, spiep***liście moją przyszłość”.

Od tego czasu Greta tylko nakręcała się w swoim strajku klimatycznym. Gdy siedziała przed szkołą „przypadkiem” przechodził Ingmar Rentzhog, założyciel platformy mediów społecznościowych. Okazuje się, że promocja akcji przez Ingmara to ściśle zaplanowany kampania, która ma na celu nacisk na polityków, aby zmusić ich do przeznaczenia gigantycznych funduszy na „zielone” inwestycje, za którymi stoją członkowie Global Challenge.

https://www.facebook.com/KamieniKupa1/photos/a.1732488900298919/2487514504796351/?type=3&permPage=1

Tymczasem w mediach społecznościowych trwa burza medialna na temat nastolatki. „Zdjęcie dziecka z ukradzionymi marzeniami i dzieciństwem, a poniżej wycena tegoż. PS. Czy to nie jest skóra?” – pyta Żelazna Logika. Inni zwracają natomiast uwagę na zajęcia szkolne dziewczynki. „Widziałem to i zastanawiam się, kto tej dziewczynie płaci, kto ją utrzymuje i jakie będzie miała oceny na świadectwie szkolnym. Kiedy ona ma czas na naukę? Na te pytania chciałbym usłyszeć odpowiedzi. Zastanawia mnie, jak ta dziewczyna usprawiedliwi swoje wyniki nauczania” – pisze poseł Tarczyński.

Niedawno do działań nastolatki odniósł się znany dziennikarz. Jeremy Clarkson, popularny prowadzący programów motoryzacyjnych, postanowił odnieść się do Grety Thunberg i skrytykować działalność szesnastolatki. Mimo ostrej krytyki nie zamierza przepraszać za swoje słowa.

„To idiotka. Opowiadanie dookoła, że wszyscy umrzemy, niczego nie rozwiąże. To nie ma sensu. Mógłbym w tej chwili pożyczyć 50-metrowy jacht i popłynąć do Stanów i nakrzyczeć na Trumpa. Po co? Niczego tym nie osiągnę” – powiedział w „The Sun”.

REKLAMA

Komentarze