REKLAMA

Szczyt G7 zakończony w Taorminie – czyny a nie słowa

Szczyt G7 zakończony w Taorminie – czyny a nie słowa

Szczyt G7 odbywający się w Taorminie na Sycylii zakończony, a wraz z nim podpisana w piątek wspólna deklaracja w kwestii zwalczania terroryzmu – jak to nazwał jeden z serwisów informacyjnych przez „siedem potęg gospodarczych świata”. W skład delegacji szczytu G7 wchodzili przywódcy państw tj.: Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Kanady oraz rządów USA i Japonii. Znaczącą rolę w sprawie terroryzmu miały ostatnie wydarzenia, które spotkały się z zamachem w Manchesterze.

Uczestnicy G7 w swym geście chcieli wyrazić solidarność z Wielką Brytanią i faktem, jaki miał miejsce.

Zdaniem premiera Włoch Paolo Gentiloni podpisana deklaracja pokazuje również „jedność i determinację w kontynuowaniu zwalczania terroryzmu”. Jednym z determinantów w zwalczaniu terroryzmu miałaby być chociażby wymiana najnowszych technologii, jak również zobowiązanie głównych dostawców usług internetowych do ścisłej współpracy, która to pomogłaby w ściganiu terrorystów oraz w usuwaniu treści szerzących terroryzm.

Przywódcy szczytu zapewnili, że rozumieją potrzebę „wspierania uchodźców tak blisko ich krajów ojczystych, jak to możliwe, i umożliwienia im bezpiecznego powrotu oraz zapewnienia im pomocy w odbudowie ich wspólnot”. Rozumiejąc ich analogię i coraz to bardziej zaostrzony terroryzm w krajach Europy przypuszczać możemy, iż przywódcy zobligują się do jego „autentycznego” zwalczania niż zwalczania go raczej na „piśmie”. W toku coraz większego zagrożenia i niebezpieczeństwa ze strony wciąż to napływających mas imigrantów do krajów UE nastroje wśród społeczeństwa bardziej stają się negatywne niż pozytywne. Jednak kiedy słyszymy, iż w zapewnieniach byłaby pomoc w odbudowie ich wspólnot kierować się możemy myślą, że ta pomoc kierowana byłaby w stronę uchodźców faktycznie jej potrzebujących niż nam zagrażających.

W jednym z ważniejszych punktów zawartych w deklaracji miałoby być uznanie praw migrantów i uchodźców, jednak należałoby się nad tym punktem zastanowić z innej perspektywy. Perspektywy przywilejów, jakie oni musieliby przyjąć będąc na terytorium danego kraju. Bowiem będąc migrantem, znajdując się na terenie danego państwa jesteśmy wręcz zobligowani do przestrzegania pewnych zasad, które każda jednostka w danym społeczeństwie powinna przestrzegać. Niedostosowanie się do wspomnianych zasad sugerowałoby o działaniu na szkodę państwa oraz na myśl oddelegowania takiej persony skąd tak naprawdę przybyła. Ważnym podkreślenia jest odniesienie przywódców do migracji, jako „implikacji dla bezpieczeństwa i praw człowieka”. Przywódcy jednoznacznie zgodzili się, iż najbardziej zależy im na ochronie kobiet i dzieci oraz wzmocnieniu kontroli granic i i procedury powrotów do krajów pochodzenia. Tymczasem w ciągu ostatnich lat społeczeństwo z przekazów medialnych odnieść mogłoby wrażenie, iż w toku napływu imigrantów dość znaczący i wyróżniający się jest odsetek zdrowych, silnych mężczyzn niż kobiet i dzieci. Jeśli mówimy o procedurach powrotów do krajów pochodzenia musimy się przyjrzeć ile już takich oświadczeń wydano jak i umożliwiono jednostkom powrotów do kraju ojczystego. Z drugiej strony czy wspomniana deklaracja pomoże z wciąż to ogromną liczbą napływających nielegalnych imigrantów do krajów Europy oraz z handlem ludźmi czy wszelkiego rodzaju wyzyskiem z tym związanym.

Przywódcy zadeklarowali się, iż będą „stać na straży wartości pozytywnych aspektów bezpiecznej, uregulowanej i legalnej migracji, gdyż odpowiednio zarządzany napływ (migrantów) może przynieść ekonomiczne i społeczne korzyści zarówno krajom ich pochodzenia, jak i docelowym, a także samym migrantom i uchodźcom”. Zapewnień może być wiele, jednak przytoczę myśl jednego z przywódców Ruchu Legionowego Corneliu Z. Codreanu: „Czyny – nie słowa! Nie mów, co trzeba zrobić, lecz wykonaj to!”. Na piękno tych nie trzeba wielu komentarzy.

W kolejnych punktach dokumentu możemy znaleźć m.in. apel do Rosji o przestrzeganie umów ws. Ukrainy czy apel dla USA o decyzję w kwestii porozumienia klimatycznego. Ważnym priorytetem było również bezpieczeństwo, stabilność i zrównoważony rozwój państw Afryki. W stosunku o stabilność i pokój zapewnienia dotyczyły również kwestii Ukrainy i odpowiedzialności, jaka spoczywa na Rosji. Sankcje wobec Rosji zostałyby zniesione wówczas, gdy zrealizowałaby swe zobowiązania. Stabilności jednak nie ma Japonia, która wg przywódców G7 stanowi „poważne zagrożenie dla pokoju i międzynarodowej stabilności”. Przywódcy jednoznacznie wyrazili swą gotowość w celu zastosowania dalszych sankcji wobec reżimu w Pjongjangu.

Uczestnicy szczytu za priorytet zawarty w deklaracji podkreślali również działania na rzecz intensyfikowania wzrostu gospodarczego oraz zatrudnienia.

Zwieńczeniem szczytu G7 miałyby być słowa premiera Włoch Paolo Gentiloni, który stwierdził, iż jednym ze znaczących punktów uznanych w deklaracji podczas obrad była deklaracja o wspólnym zaangażowaniu do walki z terroryzmem państw uczestniczących jak również dyskusja w toku obrad, która była niezmiernie „prawdziwa i bardziej intensywna niż przy innych takich okazjach”.

Iwona Chruściel

źródło:

Kierunki.info.pl
Polub fanpage Kierunki.info.pl na Facebooku
REKLAMA

Komentarze