REKLAMA

Strzelanina w Antifastanie: Trump wyśle wojsko do rozbicia autonomicznej strefy?

Strzelanina w Antifastanie: Trump wyśle wojsko do rozbicia autonomicznej strefy?

Capitol Hill Autonomous Zone (dalej CHAZ) jest strefą wolną od policji założoną przez tamtejszych anarchistów i lewicowców. Nie uznają oni władzy Stanów Zjednoczonych, a policja, póki co ich toleruje, jednak wczorajsza strzelanina i śmierć mogą to zmienić.

REKLAMA

Wczoraj do szpitala Harborview w Seattle trafiła dwójka mężczyzn z ranami postrzałowymi, trafili tam dzięki mieszkańcom CHAZ. Młodszy z nich, 19-latek zmarł niedługo po dotarciu do szpitala drugi mężczyzna przebywa na intensywnej terapii. Nie wiadomo, czy policja dysponuje jakimikolwiek dowodami wskazującymi na sprawcę lub sprawców. Według Raza Simone’a, rapera i tamtejszego watażki, zaistnienie ofiary śmiertelnej jest wynikiem celowego działania władz. Szpital odmawiając przyjazdu karetki na miejsce doprowadziło do śmierci człowieka. Jednak jak zauważają przeciwnicy CHAZ – anarchiści sami wyrzucili służby porządkowe ze swojego „państwa”, a także zamknęli granice. Przyjazd karetki na miejsce było bardzo utrudnione, dodatkowo niebezpieczne dla samych lekarzy.

Czy to koniec CHAZ?

Jak twierdzą władze Seattle oraz stanu Waszyngton (demokraci) są oni w stałej komunikacji z liderami CHAZ i utrzymują kontrolę nad sytuacją. Jednak policja ma inne zdanie na ten temat i pomimo braku jakichkolwiek działań zaczepnych, prowadzi stałą inwigilację tego środowiska przez funkcjonariuszy działających na terenie CHAZ tajnie. Prezydent Trump na Twitterze groził już wcześniej wysłaniem do Seattle wojska, które miałoby usunąć niezależną komunę. Póki co do tego nie doszło, jednak śmierć, strzelaniny i jawne działanie wewnątrz CHAZ uzbrojonej grupy przestępczej – „prywatna ochrona Raza” jest niebezpieczne dla amerykańskich obywateli i wpływa źle na sondaże urzędującego prezydenta, który liczy na reelekcję tej jesieni.

GUARDIAN

REKLAMA

Komentarze