REKLAMA

Skandaliczne zachowanie rosyjskich organizatorów! Polscy dyplomaci nie mogli złożyć wieńca

Skandaliczne zachowanie rosyjskich organizatorów! Polscy dyplomaci nie mogli złożyć wieńca

Polscy dyplomaci przebywający w Rosji planowali dzisiaj jak co roku w dniu 2. września uczcić pamięć pomordowanych jeńców spoczywających na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednojach. Złożenie wieńców zostało jednak zablokowane przez rosyjskich administratorów publicznych. Powodem były restrykcje związane z koronawirusem.

REKLAMA

W tym roku przypada 20. rocznica otwarcia Polskiego Cmentarza Wojennego w Miednojach znajdującego się w byłej siedzibie NKWD. Jak co roku polscy dyplomaci chcieli 2. września uczcić pamięć poległych jeńców pomordowanych w obozie Ostaszkowie. Charge d’affaires w Moskwie Jacek Śladewski wyjaśnił, że taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy.

„Otrzymaliśmy takie wyjaśnienie, że są to ograniczenia związane z COVID-19” – powiedział, informując również o braku tablicy przypominającej o ofiarach zbrodni katyńskiej – „Naszym zdaniem tablice te wisiały tam legalnie. (…) Przez 30 lat one nikomu nie przeszkadzały”.

Zobacz także: 17-latek zastrzelił dwie osoby podczas protestów. Trump stanął w jego obronie

„Będziemy to miejsce dalej odwiedzać, mimo, że dziś nie mamy zgody, by uczcić je w dawnej formie. Będziemy tam co roku obecni. Trwają oczywiście cały czas nasze działania formalne, aby te tablice przywrócić. Są działania dyplomatyczne, które podejmujemy, aby te tablice na tym miejscu, zgodnie z prawdą historyczną, ponownie zawisły” – dodał Jacek Śladewski.

Pod koniec zeszłego roku z wnioskiem o zdemontowanie obu tablic zwróciła się do władz miejskich prokuratura rejonu centralnego w Twerze. P.o. prokuratora rejonu Elwin Bajdin argumentował, że tablice zostały umieszczone na gmachu z naruszeniem przepisów. Bajdin powołał się m.in. na błędnie podany numer budynku w decyzji komitetu wykonawczego Rady Miejskiej Tweru z 9 września 1991 roku. W odniesieniu do tablicy mówiącej o więźniach obozu ostaszkowskiego prokurator stwierdzał, iż jej treść nie jest oparta na faktach potwierdzonych dokumentami.

onet/pap

REKLAMA

Komentarze