REKLAMA

Skandal! Rada Europy przyjmuje lewackie rezolucje, a polscy eurodeputowani nawet nie przychodzą na głosowania

Skandal! Rada Europy przyjmuje lewackie rezolucje, a polscy eurodeputowani nawet nie przychodzą na głosowania

Polscy parlamentarzyści wchodzących w skład Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) notorycznie opuszcza ważne głosowania dotyczące fundamentalnych kwestii takich jak prawa dzieci, ochrona życia ludzkiego czy wolność religijna. Pod nieobecność deputowanych z Polski Zgromadzenie przyjmuje kontrowersyjne rezolucje, wzywające państwa do przyznania konkubinatom jednopłciowym prawa do adopcji dzieci, promocji w szkołach homoseksualnego trybu życia oraz ideologii gender, a także poszerzania dostępu do aborcyjnego zabijania dzieci.

W ostatnich dwóch latach polscy deputowani opuścili wiele istotnych głosowań. Przykładowo, w październiku 2018 r. Zgromadzenie przyjęło rezolucję, w której wzywa państwa członkowskie do prawnego uznania konkubinatów jednopłciowych oraz przyznania im przywilejów w zakresie dziedziczenia i ulg podatkowych, a także prawa adoptowania dzieci. Na głosowaniu nie stawił się ani jeden parlamentarzysta z Polski. Natomiast w styczniu 2018 r. Zgromadzenie Parlamentarne wybrało na nowego Komisarza Praw Człowieka Rady Europy kandydata lewicy, Dunję Mijatovic, radykalną zwolenniczkę aborcji oraz przywilejów dla subkultur LGBT. W całej sesjiuczestniczyło zaledwie 5 z 24 deputowanych z Polski.

W kwietniu 2017 roku PACE przyjęło rezolucję w sprawie ochrony uchodźców przed przemocą, w której wzywa się państwa członkowskie do podpisania i ratyfikacji promującej ideologię gender Konwencji Stambulskiej, a także do zapewnienia niepełnoletnim imigrantkom starającym się o przyznanie statusu uchodźcy „dostępu do usług z zakresu zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, czyli dostępu do aborcyjnego zabijania dzieci nienarodzonych. W głosowaniu wzięło udział 99 deputowanych, przy obecności zaledwie połowy polskiej delegacji, która i tak w większości głosowała za Konwencją Stambulską i dostępem do aborcji. W styczniu 2016 roku Zgromadzenie uchwaliło rezolucję, w której wzywa się państwa do promocji postaw charakterystycznych dla subkultur LGBT wśród uczniów w szkołach pod pozorem „wspierania poszanowania” oraz rozpowszechniania „obiektywnej” informacji „na temat kwestii związanych z orientacją seksualną i tożsamością płciową”. W głosowaniu uczestniczyło 58 deputowanych w tym ani jeden z Polski. 

Polscy deputowani zaniedbują też głosowania ważne dla obrony innych fundamentalnych wartości takich jak poszanowanie praw chrześcijan. W październiku 2017 roku Zgromadzenie przyjęło historyczną rezolucję, która po raz pierwszy oficjalnie uznawała masowe mordy dokonywane przez islamskich terrorystów na chrześcijanach i jazydach za ludobójstwo. Rezolucja miała ogromne znaczenie symboliczne, otwierające drogę do wszczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie zbrodni popełnianych przez islamistów. W głosowaniu uczestniczyło 71 deputowanych, w tym tylko jeden z Polski.

„Rezolucje Zgromadzenia Parlamentarnego nie mają wiążącego charakteru, ale odgrywają istotną rolę dla interpretacji prawa międzynarodowego, które Polska jest obowiązana przestrzegać. W efekcie rezolucja promująca ideologię gender albo dostęp do aborcyjnego zabijania dzieci nienarodzonych może być wykorzystywana przez instytucje międzynarodowe do wywierania nacisku na polskie władze w celu dostosowania krajowego porządku prawnego do postulatów ruchów liberalnych” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Zgromadzenie Parlamentarne jest organem doradczym Komitetu Ministrów i zarazem jedyną paneuropejską reprezentacją parlamentów narodowych państw wchodzących w skład Rady Europy. Zasiada w nim 648 przedstawicieli parlamentów krajowych, a liczba delegatów zależna jest od liczby mieszkańców danego państwa. W posiedzeniach z reguły uczestniczy od kilkudziesięciu do dwustu osób, przez co nawet nieliczne, ale dobrze zorganizowane delegacje narodowe mają szansę na przeforsowanie swojego stanowiska pod nieobecność delegacji nieobecnych.

W skład polskiej delegacji wchodzi 24 posłów i senatorów, przy czym 12 z nich ma status pełnoprawnego członka, a pozostałych 12 są zastępcami i mają prawo głosu jedynie pod nieobecność parlamentarzysty, którego zastępują. W skład delegacji wchodzą parlamentarzyści z niemal wszystkich partii politycznych obecnych w Sejmie i Senacie: Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Kukiz’15.

Według danych zebranych przez Instytut Ordo Iuris, niska frekwencja dotyczy przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych. W 2017 roku 22 członków delegacji opuściło ponad połowę głosowań, z czego 5 członków nie było obecnych na ani jednym głosowaniu. Z kolei w 2018 roku frekwencja pogorszyła się: 23 członków delegacji nie było obecnych na ponad 3/4 głosowań, z czego 7 członków nie uczestniczyło w ani jednym głosowaniu. 

REKLAMA

Komentarze