REKLAMA

Seksistowskie miasta? Budynki z wytryskiem? A może po prostu brednie feministek?

Seksistowskie miasta? Budynki z wytryskiem? A może po prostu brednie feministek?

Współczesne miasta są seksistowskie i budowane tak, by podkreślić męską dominację i patriarchat – twierdzi feministka Leslie Kern. Według niej, drapacze chmur są „fallusami w stanie wzwodu”.

REKLAMA

„Opinię” Leslie Kern na temat opresyjnych wobec kobiet funkcji miast opublikował brytyjski dziennik „The Guardian”. Kern jest autorką książki pod tytułem „Feministyczne miasto”. Tytuł artykułu recenzującego to „wiekopomne dzieło” brzmi zaś: „Wznoszące się w górę i wytryskujące w niebo budynki – czy miasta muszą być seksistowskie?”.

Toksyczna męskość jest wpisana w naszą przestrzeń miejską. Szklane sufity i falliczne wieże. Złe ulice i ciemne zaułki. Nazwy dróg i posągi mężczyzn. Od substancji fizycznej po metaforę miasto jest wypełnione znakami przypominającymi o męskiej przewadze. Mimo to rzadko rozmawiamy o krajobrazie miejskim jako aktywnym czynniku utrwalającym płciową nierówność. Przecież bez względu na to jak bardzo falliczny jest budynek nie mówimy, że jest mizoginiczny. Z pewnością drapacz chmur nie jest odpowiedzialny za molestowanie seksualne, różnice w wynagrodzeniach, szklany sufit nawet jeśli w sensie dosłownym go nie ma – pisze w swym artykule Leslie Kern. Całe środowisko miejskie jest odzwierciedleniem męskiej dominacji. Nasze miasta maja patriarchat wpisany w kamień, cegłę, szkło i beton. Innymi słowy, miasta odzwierciedlają normy społeczeństw, które je budują, seksizm jest głęboko zakorzenioną normą – dowodzi Kern.

Autorka przytacza przykłady miast, które jej zdaniem zadbały o kobietę. Podaje przykład Sztokholmu, gdzie nawet odśnieżanie jest „feministyczne”. W pierwszej kolejności bowiem są tam odśnieżane chodniki (dla kobiet), dopiero potem drogi i ulice (po których samochodami jeżdżą mężczyźni). Zaiste – feministka w swej „argumentacji” pokazuje własne ograniczenia. Nie przyjdzie jej bowiem do głowy, że kobiety mogą również jeździć samochodami. Poza tym nie wspomina, że „feministyczne odśnieżanie” skończyło się paraliżem komunikacyjnym Sztokholmu.

Źródło: Nczas.com

REKLAMA

Komentarze