REKLAMA

Rzecznik PiS: nie będzie żadnych zmian w ustawie o IPN

Rzecznik PiS: nie będzie żadnych zmian w ustawie o IPN

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek zapowiedziała, że jej formacja polityczna nie ugnie się pod naciskiem zewnętrznym i ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej, przewidująca karne ściganie autorów antypolskich oszczerstw, pozostanie niezmieniona. Obietnicę złożoną wyborcom w styczniu 2018 roku przypominają teraz internauci, gdy Mateusz Morawiecki oraz Jarosław Kaczyński deklarują, że nie zapłacą „nikomu” żadnych odszkodowań.

Przypomnijmy – w styczniu 2018 roku Beata Mazurek z PiS oznajmiła, że nowelizacja ustawy o IPN pozostanie niezmieniona, zaś przepisy obligujące do karnego ścigania autorów oszczerstw w rodzaju „polskich obozów koncentracyjnych” pozostaną w mocy bez względu na zewnętrzne naciski. „Nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie o IPN. Mamy dość oskarżania Polski i Polaków o niemiecki zbrodnie” – pisała Mazurek.

Tymczasem, niedługo potem europosłowie PiS Tomasz Poręba i Ryszard Legutko negocjowali w rezydencji izraelskiego Mosadu takie zmiany w polskim prawie, które prowadziły do wycofania się z zasadniczych zapisów nowelizacji ustawy o IPN. Kolejna zmiana była procedowana i podpisana przez prezydenta w ekspresowym trybie mimo wcześniejszych deklaracji o tym, iż nowe przepisy pozostaną niezmienione.

Tymczasem, równie stanowczo jak o nowelizacji ustawy o IPN wypowiadają się teraz w kwestii „odszkodowań” (jest to stosowany przez liderów PiS eufemizm dotyczący żydowskich roszczeń) Mateusz Morawiecki oraz Jarosław Kaczyński. To właśnie te zapowiedzi stały się pretekstem do przypominania przez internautów równie stanowczych słów Beaty Mazurek:

„Nigdy się nie zgodzimy na jakiekolwiek wypłaty dla kogokolwiek […] jakiekolwiek odszkodowania” – stwierdził niedawno Morawiecki. Podobne deklaracje wygłaszał także Jarosław Kaczyński.

Niemniej, internauci przypominają teraz podobne zapowiedzi o nieustępliwej postawie rządu PiS w kwestii ustawy o IPN. Jak się potem okazało, rząd PiS ugiął się pod naciskiem Żydów, zadowalając się niezobowiązującymi i nie mającymi żadnej mocy prawnej oświadczeniami Morawieckiego oraz premiera Izraela Netanjachu.

Z uwagi na wygłoszenie wspomnianych oświadczeń redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zaproponował następnie, by premierzy Polski oraz Izraela otrzymali pokojową Nagrodę Nobla.

Fakt.pl / Twitter.com / MediaNarodowe.com

REKLAMA

Komentarze