REKLAMA

Rząd przedłużył obostrzenia w Polsce. Winna mityczna „trzecia fala pandemii”

Rząd przedłużył obostrzenia w Polsce. Winna mityczna „trzecia fala pandemii”

Obostrzenia wprowadzone na okres trwania ferii zimowych zostaną przedłużone – poinformował podczas konferencji prasowej minister zdrowia, Adam Niedzielski. Wprowadzone restrykcje miały potrwać do 17 stycznia. Teraz okazuje się, iż rząd zmienił co do nich zdanie.

Jeszcze przed Bożym Narodzeniem minister Adam Niedzielski ogłosił kolejne, jeszcze bardziej dotkliwe dla Polaków restrykcje. Miały one potrwać do 17 stycznia, a zatem do końca ferii zimowych. Okazuje się, iż rząd podjął jednak decyzję o ich przedłużeniu. „Narodowa Kwarantanna” ma potrwać znacznie dłużej. Jak oznajmił Niedzielski, Polacy poczekają na zniesienie obostrzeń co najmniej dwa tygodnie dłużej, niż planowano.

REKLAMA

„Oprócz dotychczasowych obostrzeń, które pozostają w mocy, zamykamy hotele, również na ruch służbowy, wyjątki będą ograniczone naprawdę do minimum” – mówił MZ jeszcze w grudniu. Fala ograniczeń okazała się być wyjątkowo dotkliwa zarówno dla przedsiębiorców, jak i zwykłych obywateli, którzy nie mogli nawet wybrać się na ferie zimowe w góry. Jedyną grupą, która może normalnie korzystać z noclegów, są aktualnie medycy. Wygląda na to, iż ten stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez dłuższy czas. Jak przekonywał premier Morawiecki, celem lockdownu było, aby „maksymalnie po świętach obniżyć transmisję wirusa i wejść w okres szczepień w możliwie najlepszym stanie zdrowia publicznego”.

Przeczytaj również: Górale mają dość. „Otworzymy biznesy pomimo restrykcji!”

Jak argumentuje z kolei Niedzielski, powodem ostatniej rządowej decyzji był wzrost odnotowanych przypadków zachorowań na koronawirusa. Również rosnąca ilość pacjentów w szpitalach miała skłonić władze do zmiany planów. Ciągłe i nagłe zmiany, podejmowane tak często z dnia na dzień, MZ tłumaczy ciężką sytuacją w całej Europie. „Mamy do czynienia z sytuacją, w której w Europie obserwujemy narastającą trzecią falę pandemii” – przekonywał podczas konferencji. „Widać przyspieszenie epidemii koronawirusa w Europie” – podkreślał, po raz kolejny powołując się na „działania innych państw”, usprawiedliwiając niekonsekwencję rządu.

Stwierdził, iż przedłużenie restrykcji jest konieczne ze względu na kiepski stan polskiej służby zdrowia. „Poziom zajętości respiratorów i łóżek waha się około 50 proc. Mamy bufor bezpieczeństwa” – dodał Niedzielski. „Jesteśmy w trakcie realizacji Narodowego Programu Szczepień, który wymaga od nas stabilności działania systemu opieki zdrowotnej” – podkreślił z zaskakującym optymizmem, jakoby wierząc, iż polska służba zdrowia na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat była stabilna i prężnie działająca.

„Mamy za sobą bardzo trudną decyzję, która jest podejmowana w warunkach ogromnej niepewności dotyczącej dalszego rozwoju pandemii w Polsce. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy wszędzie w Europie widzimy narastającą trzecią falę.

RP

REKLAMA

Komentarze