Rząbiec: Pomnik komunistycznej propagandy wreszcie usunięty

Sprawa komunistycznego pomnika w świętokrzyskim Rząbcu od dawna budziła duże emocje. Wreszcie udało się zlikwidować haniebny monument. Dokonało tego… opiekujące się nim stowarzyszenie.

REKLAMA

Przypomnijmy, 8 września 1944 r. w okolicach Rząbca doszło do starcia Brygady Świętokrzyskiej NSZ z oddziałem AL Tadeusza Grochala ,,Tadka Białego” i towarzyszącymi im radzieckimi skoczkami. Przyczyną bitwy było wzięcie do niewoli patrolu Brygady. Jeńców udało się odbić. W wyniku starcia zginęło 16 komunistów i 4 żołnierzy NSZ.

W 1952 r. w Rząbcu stanął pomnik z napisem: „W tych lasach w dniu 8 IX 1944 r. oddziały Armii Ludowej i partyzantów radzieckich zostały podstępnie napadnięte przez wysługujących się hitlerowskiemu okupantowi zbirów NSZ-kich <<Bohuna>>. Cześć i sława 74 bohaterom poległym w walce o wyzwolenie narodowe i społeczne ludu polskiego w 10. rocznicę powstania Polskiej Partii Robotniczej”.

Oblali komunistyczny pomnik. Sąd umorzył sprawę

We wrześniu ub. roku trzech młodych mieszkańców świętokrzyskiego oblało monument farbą. Zostali oni oskarżeni o znieważenie miejsca pamięci. W marcu Sąd Rejonowy we Włoszczowie umorzył sprawę ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu.

Pomnik znajdował się na tzw. liście dekomunizacyjnej. Do końca marca miał być usunięty. Tak się jednak nie stało, a zamiast tego Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej opiekujące się miejscem zawiesiło na nim nową tablicę. Znalazł się na niej napis: ,,Pamięć nie umiera. Zabiła ich nienawiść. Pamięci 74 partyzantów-jeńców rozstrzelanych 8 września 1944 r. Pokój ich duszy”. Ta inskrypcja również była kłamliwa. Sugerowała bowiem, że komunistyczni jeńcy zostali rozstrzelani przez żołnierzy NSZ, co jest niezgodne z prawdą. Historycy potwierdzają, że ci z zatrzymanych, którzy chcieli dołączyć do Brygady Świętokrzyskiej, zostali do niej przyjęci, zaś pozostałych puszczono wolno. Protestował przeciwko temu IPN i środowiska narodowe.

Przed dwoma dniami pomnik zdemontowali działacze stowarzyszenia. – Wspólnie zdecydowaliśmy o samodzielnym demontażu. Chcieliśmy uniknąć jego zniszczenia w niekontrolowany sposób oraz sytuacji, że wojewoda jeszcze zażąda pieniędzy za wykonane prace – powiedział w rozmowie z ,,Gazetą Wyborczą” Tadeusz Kowalczyk, przedstawiciel stowarzyszenia.

Likwidacja propagandowego monumentu wywołała sprzeciw środowisk lewicowych. – To smutne, co się stało, ale rozumiem, że kluczowe było stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej. Wydane pomimo zmian w treści napisu na pomniku – powiedział Rafał Pankowski ze stowarzyszenia ,,Nigdy Więcej”.

 

REKLAMA

Komentarze