REKLAMA

Restaurator sprzedaje dom by ratować pracowników. Krytykuje Morawieckiego

Restaurator sprzedaje dom by ratować pracowników. Krytykuje Morawieckiego

– Miałbym ochotę zanieść premierowi Morawieckiemu te 5 tys. zł, o których mówi, że uratuje przedsiębiorców i kazać mu utrzymać za to całą Radę Ministrów – mówi lubelski restaurator Jacek Abramowski. Zdecydował się sprzedać swój dom, by nie musieć zwalniać swoich pracowników.

REKLAMA

Przedsiębiorca zatrudnia około 30 osób. Prowadzi dwie restauracje w Lublinie. Chodzi o „Sielsko Anielsko” i „Jezuicka 16”. Restauracja Sielsko Anielsko odebrała „Złotą łyżkę” – nagrodę Dziennika Wschodniego dla najlepszej restauracji Lubelszczyzny. – Wszyscy są w tej chwili na minimalnych pensjach, ale i na to nie mam pieniędzy – podkreśla. – Byli ze mną przez wiele lat i nie mam sumienia, żeby w tak trudnym czasie się z nimi rozstać. To dobra i sprawdzona ekipa. Cały czas jesteśmy w blokach startowych. Gdy tylko dostaniemy zielone światło na powrót do normalnej działalności, zaczniemy przyjmować gości – zapowiada.

Jak zwraca uwagę Abramowski, dochody ze sprzedaży jedzenia na wynos to zaledwie promil z wcześniejszych zarobków i nie wystarcza nawet na podstawowe opłaty. – Niektórzy politycy namawiają nas do zmiany działalności. Ale my maseczek czy respiratorów przecież nie zaczniemy produkować – mówi.

Zobacz także: Orlen odkupuje Polska Press Grupę! Trwa repolonizacja mediów?

– Miałbym ochotę zanieść premierowi Morawieckiemu te 5 tys. zł, o których mówi, że uratuje przedsiębiorców i kazać mu utrzymać za to całą Radę Ministrów – stwierdza lubelski restaurator. – Chciałbym dać każdemu ministrowi po 2 tys. zł, które oferują osobom zwolnionym z powodu epidemii i kazać im się za to utrzymać, płacąc normalnie rachunki i kupując jedzenie – dodaje.

– To dla mnie upokarzające, ale mam grubą skórę. Przetrwam. Nie tylko ja jestem zresztą w takiej sytuacji. Znajomi już sprzedali mieszkanie, żeby ratować swoją firmę. Sąsiad sprzedał dom – zauważa. – Inni lubelscy restauratorzy, z którymi rozmawiam, nie mają już siły, myślą o zamknięciu i szukają pracy w innych branżach. Ja wciąż walczę – podkreśla.

dziennikwschodni.pl

REKLAMA

Komentarze