REKLAMA

Pułk Azow, polska okupacja i „zmyślone ludobójstwo na Wołyniu”

Pułk Azow, polska okupacja i „zmyślone ludobójstwo na Wołyniu”

REKLAMA

Prezentujemy pełne tłumaczenie tekstu, który ukazał się na oficjalnej stronie politycznego ramienia neobanderowskiego pułku Azow – partii Korpus Narodowy. Artykuł ma charakter programowy i najpełniej prezentuje stosunek wspomnianego ugrupowania do państwa i narodu polskiego.

Przyjdź na Marsz Powstania Warszawskiego. Oddaj hołd bohaterom! 1 sierpnia godz. 17:00 Rondo Dmowskiego

Motywem stojącym za tłumaczeniem tekstu było zapoznanie Czytelnika ze współczesnym obliczem neobanderowskiego antypolskiego szowinizmu, wymierzonego zarówno w Polaków, jak i Węgrów, Rosjan i inne mniejszości zamieszkujące były obszar upadłego państwa ukraińskiego. Tekst i tłumaczenie pierwotnie ukazało się na stronie Xportal.pl.

„Ukraina i Polska: jak nie utracić własnego państwa w dążeniu do bycia dobrym sąsiadem”

Być może tak się już historycznie złożyło, że Ukraińcy mimo swego męstwa i wytrzymałości, które przejawiali na przestrzeni tysiącleci na polach walki, broniąc swojego prawa do wolności i samookreślenia, doznają porażek wyłącznie przez nieumiejętność obrony swoich racji na poziomie dyplomatycznym.

Właśnie dzięki tak zwanym umiejętnościom Ukraińców porozumiewania się otrzymaliśmy niemało wiarołomnych umów za czasów kozaczczyzny, Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej, Ukrainy radzieckiej, jak i obecnie.

Szczególnie najbardziej haniebną i kapitulancką dla narodu ukraińskiego stała się ugoda perejasławska, pokój brzeski, tak zwane zawieszenie broni między ZURL i Polską, ugoda warszawska, Deklaracja i Umowa o utworzeniu ZSRR. Nie są na tym tle wyjątkiem współczesne umowy, takie jak Memorandum Budapesztańskie, umowa o przedłużeniu stacjonowania Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy do 2042 roku (tak zwane „porozumienia charkowskie”), jak i przypominające pokój brzeski Protokół Miński i porozumienia mińskie.

Główną pomyłką, którą popełniła ukraińska strona podczas podpisywania tych dokumentów, była jej wiara w szlachetność i uczciwość drugiej strony zawieranych porozumień oraz krajów gwarantujących ich dotrzymanie, jak również przekonanie o bezalternatywności takiego sposobu uregulowania powstającego problemu. Przy tym ukraińska strona zawsze z jakiegoś powodu zapominała o cenie życia, którą zapłacił nasz naród w danym celu.

Właśnie „pokojowy” stosunek ukraińskiego kierownictwa do rozwiązywania spornych kwestii na arenie międzynarodowej wykorzystywały i wciąż wykorzystują inne państwa dla osiągnięcia znaczących korzyści wobec naszego kraju. Szczególnie rzucającym się w oczy staje się ten proces podczas pojawienia się kryzysu wewnątrz Ukrainy. Potwierdzeniem tego jest ultimatum Węgier i zablokowanie udziału delegacji ukraińskiej w lipcowym szczycie NATO w Brukseli do czasu rozszerzenia praw węgierskiej mniejszości narodowej na Ukrainie.

Przyjdź na Marsz Powstania Warszawskiego. Oddaj hołd bohaterom! 1 sierpnia godz. 17:00 Rondo Dmowskiego

I tak w ciągu 27 lat niezależności Ukrainy żadna władza nie była w stanie doprowadzić do postawienia Węgier przed Trybunałem w Hadze za popełnione przez nie zbrodnie przeciwko Ukraińcom – obywatelom Ukrainy Karpackiej w roku 1939 oraz Ukraińcom – obywatelom Ukraińskiej SRR w latach 1941-1944. Rząd międzywojennych Węgier podjął zobowiązania przestrzegania praw wojennych, lecz je naruszył. W przeciwieństwie do niejednokrotnych wniosków Ukrainy do RFN nasz kraj nie nalegał, by węgierska strona wypłaciła rekompensaty i reparacje wojenne jako współuczestnik zbrodni wojennych faszystowskich Niemiec.

Wyjaśnienie jest proste – nieznajomość przez przedstawicieli ukraińskiej władzy elementarnych kwestii historycznych państwa i obojętność na jego przyszłość. A o tym władzy powinni przypominać ci, przeciwko komu wytoczyła ona prawdziwą wojnę i na kogo usiłuje zrzucić odpowiedzialność za wszystkie swoje niepowodzenia w rozwoju wewnątrzpolitycznej sytuacji, czyli właśnie ukraińscy nacjonaliści.

Nie pozostaje w tyle w kwestii obwiniania Ukrainy za zbrodnie przeciwko jej narodowi także i „adwokat” interesów naszego państwa w UE i NATO – Polska. W tym celu polska strona aktywnie próbuje wykorzystać lokalny konflikt zbrojny na Wołyniu w latach 1943-1944 miedzy dwiema zbrojnymi partyzantkami: utworzoną z polskich kolonistów wojskowych Armią Krajową i Ukraińską Powstańczą Armią.

Jednocześnie oficjalna Warszawa próbuje przekonać światową opinię publiczną, że doszło do sztucznie przez nią zmyślonego „ludobójstwa Ukraińców na Polakach”. Oceniając ostatnie oświadczenia ukraińskiego i polskiego prezydenta, które ogłosili oni w ramach uszanowania ofiar tragicznych wydarzeń na Wołyniu w latach 1943-1944, nasuwa się wniosek, iż Polska ma duże szanse rozstrzygnąć tę kwestię na swoją korzyść.

Jak widzimy, prezydent Poroszenko w już zaaprobowanym przez ukraińskie władze duchu podległości i przystosowania, po raz kolejny powiedział o konieczności znalezienia kompromisu i wzajemnego chrześcijańskiego wybaczenia w kontekście tej problematyki. Zdradził on nawet już zapoczątkowaną przez siebie tradycję kończenia swoich wystąpień słowami: „Sława Ukrainie”.

Tymczasem jego polski kolega, sternik nawy państwowej Duda, był już bardziej zdecydowany i nie lękał się zdecydowanie powiedzieć, że „…to nie była żadna wojna pomiędzy Polską a Ukrainą. To była zwyczajna czystka etniczna. Po prostu chodziło o to, aby Polaków z tych terenów usunąć (…) Następstwem tego były polskie akcje odwetowe (…) Rażąca jest jedynie dysproporcja – około 100 tys. Polaków, około 5 tys. Ukraińców”.

Jednocześnie prezydent Duda pozostawił Poroszence szansę na poprawę, gdy wezwał Ukrainę do budowania dobrych stosunków na prawdzie historycznej. A tutaj dla Pana, Panie Prezydencie oraz przedstawicieli MSZ Ukrainy lekcja od nieznanego wam ukraińskiego nacjonalisty, eksperta do spraw stosunków polsko-ukraińskich, historyka Serhija Rudniuka. Przedstawione przez niego fakty pomogą wam w rozwoju stosunków z Polską w oparciu o prawdę historyczną.

Bo pomimo tego, że artykuł Rudniuka pod tytułem „Wojna o Ukrainę: polski front”, został opublikowany już w 2016 roku, materiały w nim zawarte pozostają do dziś aktualne. Według ocen historyka konflikt na Wołyniu w latach 1943-1944 był następstwem terrorystycznej polityki polskiej władzy okupacyjnej w latach 1918-1939, jak i postawy całego polskiego społeczeństwa odnośnie do miejscowych Ukraińców. Jakiekolwiek polskie pretensje do ukraińskiej strony w kwestii Wołynia są bezpodstawne. Wołyń – to nie Polska. Wygnanie okupantów z ojczystej ziemi – nie jest zbrodnią, a uzasadnionym działaniem.

Ówczesny konflikt wojenny na Wołyniu polska strona przegrała, z czym do dziś nie może się pogodzić. Tak jak i trzecia strona konfliktu – Rosja, której służby specjalne w przeszłości dołożyły wszelkich starań, by sprowokować „wołyńskie” wydarzenia, a obecnie z sukcesem rozpalają w Polsce niezdrową atmosferę wokół nich, wykorzystując swoją agenturę na polskiej prawicy.

Dlatego narzucona przez pewnych polityków ze środowiska prawicowego Polski inicjatywa, by kompensować sobie swoją gorycz po tamtejszej wojskowo-politycznej porażce – wyciąganym od strony ukraińskiej podczas doświadczania przez nią trudności, czyli w rzeczywistości nieszczerym wyznaniem „winy” za niezaistniałe „ludobójstwo Polaków na Wołyniu” – wywołuje u nas co najmniej zdziwienie w porównaniu z takimi zbrodniami Polski, jak:

1. Zbrojna agresja przeciwko Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej w latach 1918-1919. Bezprawna aneksja terytorium ZURL, która obejmowała ukraińskie ziemie etniczne i na którym polska ludność była napływowa i stanowiła mniejszość. Naruszono prawo ukraińskiego narodu do samostanowienia i utworzenia własnego państwa narodowego na swoich ziemiach etnicznych.

2. Zbrodnie wojenne żołnierzy polskiej armii oraz okupacyjnej administracji cywilnej w trakcie wojny polsko-ukraińskiej w latach 1918-1919.

3. Wykorzystanie trudnej sytuacji wojskowo-politycznej Ukraińskiej Republiki Ludowej i narzucenie jej nierówno prawnej ugody warszawskiej, zgodnie z którą Ukraina utraciła na rzecz Polski Galicję i ograniczała się do części Ukrainy prawobrzeżnej.

REKLAMA

4. Zbrodnie wojenne polskiej armii ekspedycyjnej przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej podczas wojny polsko-rosyjskiej 1920 roku.

5. Naruszenie międzynarodowego prawa umów w listopadzie 1920 roku poprzez zawarcie w listopadzie 1920 roku osobnego zawieszenia broni z Rosją, w rezultacie czego armia URL zmuszona była opuścić terytorium Ukrainy.

6. Osobny Traktat ryski z 1921 roku z Rosją Radziecką. Nielegalny podział terytorium URL między Polskę i Rosję.

7. Niewykonanie warunków traktatowych włączenia Galicji w skład Polski, które sformułowała Rada Ambasadorów Ententy w roku 1923. Niedotrzymanie zobowiązań nadania Ukraińcom w Galicji szerokiej kulturalno-oświatowej autonomii.

8. Państwowy terror przeciwko ukraińskiemu ruchowi narodowo-wyzwoleńczemu w latach 1920-1939 na Ukrainie Zachodniej.

9. Nielegalna kolonizacja wojskowa terytorium Ukrainy Zachodniej przez Polskę.

10. Wojskowo-policyjna operacja przeciwko ludności cywilnej Galicji („pacyfikacja”) w roku 1930.

11. Zniszczenie ukraińskich cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie w latach trzydziestych XX wieku.

12. Nielegalne skierowanie ukraińskich działaczy politycznych i społecznych bez wyroku sądu do obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej, stworzonego na mocy rozporządzenia prezydenta Polski w roku 1934 celem fizycznego i psychicznego zniszczenia ukraińskiej opozycji politycznej przeciwko polskiemu reżimowi okupacyjnemu na Ukrainie Zachodniej.

13. Dywersyjno-podziemna działalność polskich służb specjalnych celem likwidacji państwowości Ukrainy Karpackiej w latach 1938-1939 (Operacja „Łom” na Zakarpaciu).

14. Terror polskiego podziemia zbrojnego przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej Zachodniej Ukrainy podczas II wojny światowej.

15. Nielegalna deportacja Ukraińców z etnicznych ziem ukraińskich do ZSRR (tak zwana „wymiana ludności”), jak również na zachodnie i północne ziemie Polski (Operacja „Wisła”).

16. Terror władzy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przeciwko ludności ziem ukraińskich, które weszły w skład Polski na skutek powojennych porozumień rosyjsko-polskich, zniszczenie patriotycznej ukraińskiej inteligencji w byłej filii hitlerowskiego „Oświęcimia” [polska nazwa Oświęcim także w ukraińskim oryginale – przyp. red.], obozie koncentracyjnym „Jaworzno”.

17. Bezprawne przywłaszczenie przez władze PRL prywatnego, społecznego i kościelnego majątku Ukraińców z tych ziem, które weszły w skład Polski na skutek porozumień rosyjsko-polskich

18. Bezprawna likwidacja na terytorium PRL Ukraińskiej Cerkwi Greko-katolickiej. Polityczne represje przeciwko UCGK.

19. Bezprawne przywłaszczenie zachodnich etnicznie ukraińskich ziem (20 tysięcy km kwadratowych) na podstawie powojennych porozumień Polski z Rosją dotyczących podziału Prus Wschodnich [? – przyp. XP].

20. Plugawienie pamięci i wszelkiego rodzaju poniżanie i obrażanie walczących o niepodległą Ukrainę tak w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jak i w obecnej „liberalnej” Polsce.

Przy tym ze wszystkich wymienionych powyżej zbrodni najstraszliwszą była zbrojna agresja przeciwko Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, która obejmowała ukraińskie ziemie etniczne i na których polska ludność była napływowa i stanowiła mniejszość. Naruszono prawo ukraińskiego narodu do samostanowienia i utworzenia własnego państwa narodowego na swoich etnicznych ziemiach. Wszelkie tragiczne następstwa w historii ukraińsko-polskich stosunków są jedynie skutkiem tej straszliwej zbrodni. Szczególnie wydarzenia wołyńskie w 1944 roku.

Mając na uwadze, że w Polsce już 11 lipca planowane jest uczczenie z wielką pompą polskich ofiar w sztucznie sprowokowanej przez polskie i radzieckie kierownictwo tragedii na Wołyniu, a także ponowne zrzucenie całej winy na Ukraińców, nadarza się okazja do opowiedzenia Polakom całej prawdy. W tej kwestii właściwe byłoby wniesienie pod obrady Werhownej Rady Ukrainy projektu ustawy o odpowiedzialności Polski za zbrodnie przeciwko Ukraińcom.

Ukraina nie powinna się bać, wręcz przeciwnie – powinna przejawiać swój wolnościowy i mężny charakter w stosunkach z państwami trzecimi. Powinniśmy wszyscy pamiętać, że za naszą wolność i niepodległość naszego kraju miliony Ukraińców oddały swoje życie. Nie mamy prawa naruszać ich pamięci.

XPORTAL / NACKOR

Przyjdź na Marsz Powstania Warszawskiego. Oddaj hołd bohaterom! 1 sierpnia godz. 17:00 Rondo Dmowskiego

 

REKLAMA

Komentarze