REKLAMA

[OPINIA] Prawda o liderach Britain First i wyroku za mowę nienawiści

[OPINIA] Prawda o liderach Britain First i wyroku za mowę nienawiści

REKLAMA

Buszując po Internecie, zwłaszcza po jego prawej stronie, być może natknęli się Państwo na dość głośną sprawę pary brytyjskich narodowców, Paula Goldinga i Jaydy Fransen, liderów ugrupowania Britain First. Sprawa dotyczy skazania pary za, jak sami twierdzili, “zdemaskowanie muzułmańskich pedofilów” w miejscowości Ramsgate w maju 2017. Aktywiści przez wiele miesięcy przed rozprawą utrzymywali, iż są prześladowanymi przez państwo patriotami, których jedynym przestępstwem było demaskowanie gwałcicieli, obrona angielskich dzieci i tak zwana “mowa nienawiści”. Przed i po zapadnięciu wyroku w marcu 2018, wiele polskich portali prawicowych powieliło te narracje. Jednak czy zgodnie z prawda? Zapraszam do przeczytania szokujacego expose.

Przyjdź na Marsz Powstania Warszawskiego. Oddaj hołd bohaterom! 1 sierpnia godz. 17:00 Rondo Dmowskiego

Wiosna 2017 roku. Britain First, organizacja działająca w Wielkiej Brytanii od paru lat, wrzuca kolejne nagrania na swoja stronę na Facebooku. Tym razem jej liderzy, Paul Golding i Jayda Fransen, postanowili zabłysnąć na firmamencie angielskiej prawicy jako dzielni bohaterowie walczący z problemem muzułmańskich gangów gwałcicieli. W swoim pragnieniu powielenia sukcesu Tommiego Robinsona, postanowili znaleźć gang dopuszczający się tego typu działalności i publicznie “zdemaskować” oskarżonych. Obrali sobie cel – sprawę gwałtu na 16-letniej Angielce w małej nadmorskiej miejscowości Ramsgate. Szefostwo Britain First wspólnie nakręcili kilka filmów, które upublicznili na swojej stronie na Facebooku. Jayda Fransen grała pierwszoplanową role w każdym z nich, natomiast Paul Golding pełnił funkcje operatora kamery.

Pierwsze wypuszczone nagranie pokazuje Jayde Fransen stojącą przed witryną restauracji “555 Pizza”, w której doszło do gwałtu na 16-latce. Fransen została uchwycona krzycząc na wystraszona kobietę z dziećmi Elenę Viraq, znajdująca się w tym czasie w lokalu. Na nagraniu widać było również odbicie sylwetki kamerującego ją Paula Goldinga, który przez to drobne niedopatrzenie zostanie razem z Fransen pociągnięty do odpowiedzialności karnej w marcu następnego roku.

Drugie nagranie pokazuje Jayde Fransen konfrontującą trzech mężczyzn przed budynkiem sądu w Canterbury. Był to jeden z oskarżonych, adwokat oskarżonego oraz jego brat. Podczas konfrontacji, Fransen oskarżyła jednego z mężczyzn o “gwałcenie angielskich dzieci’, po czym edytowała materiał dodając strzałkę nazywająca jednego z osobników “Shershah Muslimyar”. Okazało się, ze zidentyfikowała tym zupełnie niewinnego człowieka, Faiza Rahmani, który był bratem oskarżonego Tamina Rahmani, a który z samym gwałtem nie miał nic wspólnego.

Z punktu widzenia prokuratury, było to działanie wysoce nierozważne, gdyż atak na oskarżonego i jego adwokata nastąpił w trakcie samej rozprawy.

REKLAMA

Trzecie nagranie przedstawiało Fransen stojąca i krzyczącą przed budynkiem mieszkalnym, gdzie jak twierdziła mieszkał jeden z oskarżonych. Liderka Britain First rzucała pod adresem mieszkańców budynku wyzwiska i obelgi oraz próbowała dostać się do środka krzycząc “Wyłaź ty brudny muzułmański gwałcicielu!” oraz “Ty obrzydliwa kreaturo!”. Jak się okazało, oskarżony Tamin Rahmani nie mieszkał już w tym budynku od ośmiu miesięcy, a zamiast tego mieszkała tam jego była partnerka, młoda Angielka Kelli Best. Kobieta podobnie jak brat oskarżonego, również nie miała z gwałtem na 16-latce nic wspólnego.

Bezpruderyjne działania Jaydy Fransen nie tylko doprowadziły do stresu i zastraszenia niewinnej ciężarnej kobiety i matki dwójki dzieci, ale również potencjalnie przyczyniły się do zatrzymania jej ciąży. Podczas emocjonalnego procesu, Kelli Best wyznała przed sądem, że po dwóch dniach od wizyty Fransen zauważyła krwawienie z dróg rodnych, które nie ustępowało przez kilka tygodni. Ostatecznie Kelli urodziła martwą dziewczynkę Skylę w 25 tygodniu ciąży. W wywiadzie przeprowadzonym dla gazety Daily Star, Kelli Best wprost obwiniła Jayde Fransen o swoją tragedię i stwierdziła, że ciąża rozwijała się bez zarzutów do momentu agresywnej wizyty złożonej jej przez Britain First. Dodała również, ze Fransen, mając okazję przeproszenia swojej ofiary, nie zrobiła tego. Mimo to, poplecznicy grupy nadal bezkrytycznie wychwalają Britain First i uznają ich za bohaterów walczących o dobro dzieci oraz męczenników wolności słowa w Wielkiej Brytanii.

Ktoś mógłby się oburzyć: “Ale chociaż zdemaskowali tych gwałcicieli publicznie!”. Jak się okazuje, nie jest to do końca prawda. Podczas swojej wizyty w domu Kelli Best, Jayda Fransen została sfilmowana roznosząc ulotki po sąsiednich domach. Ulotki te zawierały zdjęcie Faiza Rahmani, brata jednego z oskarżonych, a także jego pełne personalia oraz adres zamieszkania. Określały go błędnie jako “muzułmańskiego gwałciciela”. Zeznając w sadzie jako świadek prokuratury, mężczyzna powiedział, iż właśnie dzięki fałszywej nagonce ze strony Britain First stracił zatrudnienie, znajomych, a także musiał przeprowadzić się ze swoją rodziną z uwagi na wrogość ze strony otoczenia. Nikt nie chciał uwierzyć w jego niewinność. Dodał, że jego żona również poroniła swoja ciążę na skutek dotkliwego stresu. Przyczyną jego problemów było błędne zidentyfikowanie go jako “muzułmańskiego gwałciciela” przez Jaydę Fransen zarówno w Internecie jak i na papierze. Nic nie usprawiedliwia tak daleko posuniętej niekompetencji ze strony 31-letniej wówczas Jaydy Fransen, samozwańczej liderki prawicy w Wielkiej Brytanii.

Oskarżonych o zbrodnie zostało kilku muzułmanów pochodzenia afgańskiego – m.in. wyżej wspomniani Tamin Rahmani i Shershah Muslimyar. Wszyscy sprawcy zostali zidentyfikowani przez ofiarę, aresztowani przez policje i w momencie, gdy Britain First wkroczyło do akcji, toczyło się już przeciw Afgańczykom postępowanie karne. Nie przeszkodziło to jednak liderom Britain First twierdzić przez wiele miesięcy na mediach społecznościowych oraz w wywiadach (w tym dla polskiego wRealu24.pl), iż to właśnie oni są odpowiedzialni za “demaskowanie” sprawców. Nie przeszkodziło im to również w kreowaniu fałszywej narracji, ze muzułmańskie gangi gwałcicieli są w Wielkiej Brytanii bezkarne, ignorując całkowicie fakt, iż sprawcy zostali postawieni przed sądem i zostali skazani na 49 lat wiezienia łącznie.

Analizując dokumenty i raporty sadowe niestety dochodzimy do wniosku, iz wyrok byl prawomocny i teorie propagowane przez Goldinga i Fransen odnośnie przyczyn ich skazania dość cynicznie mijają się z rzeczywistością.

autor:

Autorka mieszka na co dzień w Wielkiej Brytanii. Chce pozostać anonimowa.
REKLAMA

Komentarze